środa, 24 maja 2017

NS: Rozdział 38

Dwa lala po pokonaniu Orina na ziemi nastał znowu pokój , Ikari mimo tego ciągle trenował . Pewnego razu udało mu się osiągnąć poziom SSJ2 , obecnie wraz z swoją żoną Asumi prowadzi beztroskie życie , od czasu do czasu spotykają się z Kisune oraz Janes.
Ki:Idę zrobić zakupy , zaraz wrócę.
J:Dobrze .
Kisune ruszył w stronę miasta, kiedy odszedł wystarczająco daleko domu, jakaś postać zakradła się do niego od tyłu i przyłożyła rękę do ust, blondyn padł nieprzytomny na ziemie, po czym tajemniczy gość wziął jego ciało i gdzieś zniknął. Tym czasem w ogrodzie Ikariego.
Brunet w formie SSJ dalej sobie trenował .
I:Ka.....me......ha.....me.......ha! (krzyknął i wystrzelił z siebie promień ki )
Następnie momentalnie pojawił się naprzeciw niego i przyjął na siebie , po czym skierował go w kierunku nieba , od siły aż cała okolica się zatrzęsła . Po chwili do ogrodu przyszła Asumi.
A:Ile razy mam ci mówić, żebyś tutaj nie trenował bo możesz coś zniszczyć, udaj się do północnego kaio .
I:Wybacz,wybacz.
A:Ehh który to już raz słyszę? Dobra zrobiłam obiad , pewnie jesteś głodny.
I:Yeah (krzyknął podekscytowany)
W czasie kiedy Ikari oraz Asumi jedli, do ich kuchni wbiła Janes. Kobieta była cała zdyszana i zdenerwowana, w oczach miała łzy.
I:O Hej Janes, czy coś się stało?
J:Chodzi o mojego męża (dodała szlochając)
I:Czy coś się stało Kisune?
J:T...tak. Wyszedł na zakupy 7 godzin temu, i do teraz nie wrócił. Nawet nie dał żadnego sygnału życia.
A:Nie martw się, na pewno nic mu nie jest, być może jest powód dla którego nie może odebrać telefonu (powiedziała czarnowłosa przytulając swoją przyjaciółkę próbując ją pocieszyć, lecz marnie jej to wychodziło)
I:To do niego nie podobne. Znam go, na pewno by się ode zwał, zwłaszcza do mnie. Jeśli nie dał nawet najmniejszego sygnału życia, to musiało się coś stać. (powiedział po czym zaczął się zastanawiać nad swoim najlepszym przyjacielem )
Po chwili do niego podeszła Asumi.
A:Kochanie, nad czym się zastanawiasz?
I:Dobra, ja po lecę się go poszukać, ty zostań tu i zaopiekuj się nią.
A:Dobrze, tylko uważaj na siebie.
I:Ma się rozumieć. Janes nie martw się znajdę z powrotem twojego męża i za wszelką cenę sprowadzę go do domu.
J:Ikari dziękuje.
I:W takim razie na mnie już pora, jak się czegoś dowiem dam wam znać. (odparł po czym ruszył w poszukiwania )


sobota, 4 lutego 2017

MS:Rozdział 37

2 lata później...
Ikari przez ostatnie lata od walki z Orinem, trenował tak ciężko że osiągnął poziom SSJ2, oprócz tego ożenił się z Asumi rok po jego walce z księciem Orinem. Aktualnie nadal trenował w swoim ogrodzie, Nikun po tym jak Asumi zamieszkała z nimi, by im nie przeszkadzać postanowił przeprowadzić się do swojego starego domu.
A:Kochanie zrobiłam obiad!
Ikari słysząc wzmiankę o obiedzie, natychmiast zaprzestał treningu i poszedł do kuchni, po czym zaczął wcinać .
A:Wiesz co, myślałam czy by nie odwiedzić Kisune oraz Janes, co ty na to?
I:Jasne, czemu nie .
Kiedy Ikari tylko skończył jeść wraz z swoją żoną udał się na spotkanie ze swoim przyjaciółmi, z którymi się nie widział od dnia wesela. Po jakiś 30 minutach dodarł do ich domu, choć raczej to bardziej przypominało wille, po zadzwonieniu , drzwi otworzył im Kisune, który mało co się zmienił.
I:Yo
K:Ikari Asumi, kopę lat.
A:Witaj.
K:Zapraszam (powiedział blondyn wpuszczając swoich przyjaciół do środka)
Goście byli pod wrażeniem, ich dom nie był aż taki wielki. Po chwili spostrzegli Janes, która trzymała na rękach dziecko.
J:O Ikari Asumi, minęło sporo czasu.
I:Cześć.
A:Witaj, co u was słychać?
K:A wiesz, praca , uczelnia oraz rodzina, a u was.
A:Po staremu, zajmuję się domem a Ikari codziennie trenuje.
K:Czyli jednak nic się nie zmieniłeś.
J:Wiesz nie mnie cię pouczać, ale może powinieneś znaleźć jakąś pracę.
A:Już mu to tłumaczyłam, kilka razy ale nic z tego.
I:Po co mam pracować, jestem wojownikiem. Jeśli bym zaprzestał treningów, to straciłbym umiejętności .
A:Co róż to powtarza.
J:Cały on .

Dalej przyjaciele rozpoczęli rozmowę na błahe tematy, po kilku godzinach, Ozashi'i pożegnali się i wrócili do domów. I tak dłużej żyli sobie, prowadząc spokojne beztroskie życie. Lecz nic co dobre nie trwa wiecznie, Ikari mimo tego spokoju był ciągle czujny.

sobota, 28 stycznia 2017

NS: Rozdział 35

Minął miesiąc od kiedy Ikari pokonał Księcia Orina, od tamtego czasu wszystko wróciło do normy,wszyscy prowadzili spokojne beztroskie życie. By oderwać myśli Asumi o śmierci jej ojca, Ikari zaczął ją trenować, mimo pozorów nawet nie źle jej szło, obecnie oboje urządzili sobie sparing.
I:Nie źle ci idzie
A:To jeszcze nic, teraz patrz. Ka.....me.....ha.....me....ha! (odparła po czym posłała pocisk energii)
W stronę Ikariego leciał taki sam pocisk, którego sam używał, tylko z tą różnicą że trochę mniejszy. Brunet bez problemu go odbił, a następnie pojawił się za swoją przyjaciółką i lekko popchał na ziemie.
I:Przegrałaś (dodał żartobliwie)
A:To było trochę nie fair.
I:Wybacz, co powiesz na mały spacer?
A:Z chęcią.
Obaj przyjaciele poszli na spacer po lesie.
A:Wiesz co, stałeś się naprawdę niesamowity. Już nie jesteś tym gówniarzem, którego poznałam.
I:Dzięki, ty też już nie jesteś taką smarkulą jak wtedy.
Kiedy Ikari oraz Asumi tak sobie że sobą rozmawiali, nie zauważyli że przed nimi jest przepaść, czarnowłosa nie patrząc pod nogi w ciągu sekundy zaczęła spadać w dół mając zamknięte oczy i krzycząc, po chwili spostrzegła że zamiast spadać się unosi.
A:Co jest? Ikari, ty umiesz latać?
I:Tak, kilka lat temu się nauczyłem. Trzymaj się mocno dobrze?
A:Dobrze (odparła wtulając się w ciało Ikairego )
Kilka chwil później, wylądowali w w ogródku Ikariego, a następnie Ikari rozpalił ognisko.
A:Dziękuje ci Ikari (powiedziała nieśmiało )
I:Za co?
A:Za to że mnie już drugi raz uratowałeś.
I:E tam to nic takiego.....
Nie dokończył, gdy czarnowłosa go pocałowała, Ikari był na początku był zaskoczony ale po chwili oddał pocałunek, wtedy zrozumiał że także coś czuje do niej.
I:Kocham cię .
A:Ja ciebie też (odparł wtulając się w ramię Ikariego)
Oboje posiedzieli sobie jeszcze trochę, a później Ikari odprowadził Asumi do domu, po czułym pożegnaniu sam wrócił do domu, kiedy wrócił zastał siedzącego na kanapie dziadka, wyglądał jakby na niego czekał.
N:No w końcu wróciłeś, gdzie byłeś?
I:Byłem na spacerze z Asumi.
N:I jak dobrze całuje? (odparł po czym dostałą z pięści od wnuka)
I:Stary zboczeniec (dodał wściekle)
N:Jak ty się do dziadka, odzywasz?
I:Tak jak na to zasługuje. (odparł złośliwie )
Ten tylko coś warknął pod włosem i każdy rozszedł się w swoją stronę .


czwartek, 29 września 2016

NS:Rozdział 34

SG:Niesamowite , więc udało mu się w końcu stać Super Sayaninem.
Powiedział Goku który wraz z północnym Kaio , obserwowali walkę .
Ka:Widać , do tego potrzeba było silnych emocji , tak jak w twoim przypadku , kiedy Frieeza zabił na twoich oczach Kurrina.
SG:Więc rzeczywiście jesteśmy do siebie podobni.
Orin chciał już strzelić promień energii , lecz momentalnie pojawił się przy nim Ikari , i chwycił go za rękę .
O:Co , jest jeszcze bardziej szybki niż wcześniej .
Następnie , wybił go w powietrze , po czym pojawił się znowu za nim i rozpoczął swoją serie ciosów , ten ponownie nie był w stanie nic wskórać więc ciągle obrywał , następnie przeniósł się na ziemie .
Po chwili do leżącej ledwo przytomnej Asumi , przybył Kisune ,Nikun oraz Janes . Para wzięła dziewczynę na ręce i zanieśli w bezpieczne miejsce . Natomiast Nikun spoglądał na swojego wnuka , był bardzo z niego dumny .
I:Ka....me...ha....me....ha! (krzyknął i wystrzelił ogromny pocisk w stronę , nie mogącego już się ruszyć Orina)
Pocisk posłał tak daleko że aż dotarł do słońca.
O:Nie to nie może się tak skończyć , jestem przecież wielki książę Ikari (powiedział swoje ostatnie słowa )
Kiedy Orin dotarł do słońca , jego ciało tego nie wytrzymywało i się roztopił
I:Na reszcie koniec (odparł po czym zdezaktywował tryb Super Sayana , i jego wygląd wrócił do normy)
Chwilę później do Ikariego podszedł Nikun.
N:Dobra robota Ikari.
I:Dziadku , co ty tutaj robisz ?
N:Po ewakuowaniu wszystkich mieszkańców , postanowiliśmy sprawdzić co się dzieje , ale widzę że ty ogarnąłeś sytuacje.
I:Właśnie , co się stało z Asumi , gdzie ona ?
N:Spokojnie , kazałem Kisune oraz Janes zanieść ją do twojego domku .
I:Rozumiem , w takim razie my też wracajmy
N:Dobrze.
W czasie kiedy oni spokojnie wracali , Asumi już doszła do siebie , okazało się że ma trochę stłuczeń i siniaków , ale nic jej poważnego nie jest . Obecnie cała trójka przyjaciół siedziała w ogrodzie , próbując odetchnąć. Po chwili spostrzegli Nikuna oraz Ikariego , Asumi natychmiast się zerwała z miejsca i podbiegła do bruneta rzucając mu się na szyje .
A:Ikari! (powiedziała ze łzami w oczach )
I:Spokojnie , o mało co mnie nie przewróciłaś.
A:Tak się ciesze że nic ci nie jest .
K:Znowu nas uratowałeś
J:Byłeś niesamowity .
A:Właśnie , jak to się stało że zmieniłeś się w tego złotego wojownika .
I:Ten złoty wojownik nazywa się Super Sayanin , i to była moja uśpiona moc , którą dzięki silnym emocją zdołałem przebudzić.
N:Rozumiem , więc to tak .
J:To co teraz zrobimy .
I:Jestem głodny , więc najchętniej bym coś zjadł (odarł po czym wszyscy wybuchli śmiechem)

Zaraz potem wszyscy udali się do kuchni by coś zjeść . Dni zaczęły mijać spokojnie , Tansaku zaczęto odbudowę . Ikariego okrzyknięto bohaterem , co mu bardzo się nie podobało , ale nie chciał nic mówić . Kilka dni później , odbył się pogrzeb ludziom zabitym podczas ataku Orina , w tym także ojca Asumi. Ikari chciał jakoś poprawić dziewczynie humor , ale nic mu nie przychodziło do głowy , słabo znał się na takich sprawach . Tydzień później wszystko zaczęło wracać powoli do normy.

niedziela, 25 września 2016

NS:Rozdział 33

W czasie kiedy Ikari z Orinem , Asumi niosąc ciało swojego ojca oddalała się od miasteczka , w pewnym momencie postanowiła się zatrzymać i pochować swojego ojca , kiedy to zrobiła.
A:Wybacz Tato , być może niedługo do ciebie dołączę .(powiedziała przed jego nagrobkiem , po czym zawróciła )
Tym czasem Ikari , wygrzebał się z gruzów , połowa jego kombinezonu , od prawego ramienia po skosie w dół , została zniszczona . Chłopak ledwo stał na nogach .
O:I co zdziwiony moją siłą ?
I:Rzeczywiście , robi wrażenie . Ale ja nie mam zamiaru się poddać , dopóki cię nie pokonam.
O:Przestań pieprzyć , przecież wiesz że to nie możliwe .
I:Nie dowiesz się , póki nie spróbujesz (odparł po czym ponownie ruszył do ataku)
Orin bez najmniejszego problemu ich unikał w końcu , zablokował jego dominującą ręką , a w swojej stworzył kule energii , którą przyłożył do brzucha Ikariego , nastąpiła kolejna eksplozja , która powaliła chłopaka , Ikari leżał na brzuchu , nie miał już siły by cokolwiek zrobić.
O:Przyznam szczerze , że nawet podobała mi się ta walka , choć liczyłem na więcej . No cóż mówi się trudno , czas się pożegnać .
I:Hehehe cóż , jednak nie mogę cię pokonać . To zaszczyt móc z tobą walczyć jako swoim ostatnim przeciwnikiem.
O:Dobrze powiedziane .
Kiedy Orin miał zadać Ikariemu ostateczny cios , nagle przed nim pojawiła się Asumi , co zaskoczyło mocno chłopaka .
A:Nie tkniesz go , już nigdy więcej .
I:Asumi , co ty tu do cholery robisz ? Uciekaj , nie masz z nim żadnych szans.
A:Wiem , ale co by się nie działo . Zawszę będę cię bronić , nawet jeśli miałabym przy tym zginąć , to nie zawaham się stanąć w twojej obronie ,Ikari , ponieważ....
I:Asumi...
A:Jesteś tym którego kocham z całego serca (te słowa mocno zaskoczyła bruneta)
O:Kolejny śmieć (powiedział po czym wysłał w stronę dziewczyny kulę powietrza , która posłała ją o skałę , po czym padła nie przytomna na ziemie)
I:Ty Draniu .
O:Zachowała się zupełnie , jak twoi rodzice tamtego dnia.
I:Moi rodzice , to znaczy ?
O:Tak to ja , nastawiłem przeciw sobie wszystkie kraje , i byłem tym który przyczynił się do śmierci twoich rodziców .
Te słowa podziałały jak płachta na byka . Chwilowo obraz chłopakowi się zamazał , a chwilę później pojawił się w jakimś białym miejscu ,przed nim stało dwoje osób , jednym był czarnowłosy mężczyzna a drugim blondwłosa kobieta. Chłopak kiedy ich rozpoznał , w jego oczach pojawiły się łzy.
I:Mamo , tato . (podbiegł do nich i ich przytulił)
T:Jesteśmy z ciebie dumni synu.
M:Pamiętaj , zawszę będziemy cię kochać .
Kiedy wypowiedzieli swoje kwestie , zaczęli znikać mówiąc obaj na koniec „Nigdy się nie poddawaj” . Po czym wszystko wróciło do normy . Ikari czuł w sobie jakąś niesamowitą siłę , i zaczął w stawać.
O:Co jest , on przecież nie powinieneś być w stanie się ruszyć .
Po chwili niebo otoczyły chmury , a następnie zaczęły strzelać pioruny . Ciało Ikariego otoczyła przezroczysta aura .
A:Ikari.. (powiedziała ledwo dziewczyna , która ledwo co trzymała przytomność)
Włosy Ikariego najeżyły się do góry , po czym zmieniły kolor na złoty , tak samo stało się z jego brwiami oraz aurą , jego oczy zmieniły się z czarnych na niebieskie .
O:Co do , kim ty do cholery teraz jesteś ?
Ikari zaczął spoglądać na siebie i odpowiedział.

O:Jestem Ikari Super-Sayanin który cię pokona.

czwartek, 22 września 2016

NS: Rozdział 32

Ikari postanowił użyć swojego asa z rękawa .
I:10x Kaio-ken! (krzyknął po czym jego ciało otoczyła czerwona aura)
Orin natychmiast rzucił się na niego , nie dając mu szansy na atak , lecz ten zablokował jego pięść swoją ręką , siła zderzenia była tak mocna że spowodowała sporę zgniecenie w ziemi.
O:Jak to ?
I:Wybacz że musiałeś czekać , ale zabawa jest skończona .
Ikari od razu rozpoczął serie ciosów , jego ruchy były teraz tak szybkie , że nawet Orin nie był w stanie ich dostrzec . Coraz częściej zaczął obrywać , aż pojawiły się nawet na jego ciele rany. Mając dość tej sytuacji , oddalił się od swojego przeciwnika .
O:Dobra , co powiesz na to . Podwójny wąż błyskawicy (powiedział po czym stworzył technikę taką jak niegdyś jeden z jego podwładnych)
Węże leciały w stronę chłopaka , lecz ten nic sobie nie zrobił , dopiero w ostatnim momencie , zrobił taki unik . Orin tego na szczęście nie zauważył i myślał że go załatwił .
O:Hahahaha , i to tyle . Szkoda , nie zdążyłem się nawet rozgrzać .
I:O Na prawdę ?(powiedział pojawiając się z skrzyżowanymi rękoma na piersi , za Ikarim )
O:Nie możliwe , jak ty żeś to przeżył ?
I:Po prostu mnie nie doceniasz .
Orin stracił nad sobą panowanie , czego efektem było także stracenie rozsądnego myślenia i ponownie ruszył na chłopaka .
I:Głupiec (skomentował brunet)
Ikari bez problem unikał każdy z ciosów księcia , kiedy to mu się już znudziło , kopnął go w twarz , posyłając na ziemie .
I:Jeśli mam być szczery , to spodziewałem się że posiadając prawdziwe ciało , będziesz znacznie silniejszy.
O:Ty Sayańska małpo , zaraz gorzko pożałujesz swoich słów . Dobra , rozgrzewką się skończyła , od teraz będę walczył na poważnie .
I:Czekałam na to .
Orin zaczął uwalniać swoją prawdziwą siłę , po chwili na jego ciele pojawiły się jakieś pęknięcia .
I:Co jest , co on zamierza ?
Na razie słychać było tylko ryk Orina , chwilę później jego ciało zaczęło pękać , z miejsc z których odpadł części jego ciała , zaczęły świecić jasnym światłem .
I:Nie może być , jego moc jeszcze bardziej wzrasta . Jak to . Nie ma co się zastanawiać , muszę go zniszczyć zanim to zrobi inaczej będzie kiepsko. Ka....me....ha....me....ha x 4!
Ikari wystrzelił w niego , czterokrotnie większy i silniejszy pocisk Kamehameha , który spowodował sporą eksplozje . Ikari myślał że go pokonał , lecz mocno się przeliczył .
I:C...co ?
Kiedy dym się rozwiał , w miejscu wybuchu stał Orin ze zmienioną formą , jego oba przedramienia zmieniły się na jasne światło jakby laserowe , to samo stało się z jego nogami , od kolana po stopy. Na tułowiu pojawiły się pęknięcia , które także świeciły się na niebiesko.
I:Niemożliwe ?
O:Jak ja już dawno nie używałem tej formy. Masz szczęście młody , będziesz pierwszym od kilkuset lat który ją zobaczy.
I:10x Kaio-ken na nic się nie zda , będę musiał użyć 20x Kaio-ken!
Ikari używając 20-krotnego Kaio-kena ruszył na swojego przeciwnika , lecz w momencie kiedy miał uderzyć w przeciwnika , Kaio-ken zniknął , dlatego Orin jednym palcem zablokował jego atak.
I:Nie może być .
O:To wszystko na co cię stać ?
Orin walną Ikriego w brzuch , i posłał kilkanaście metrów dalej , przebijając się i niszcząc przez kilka budynków .

I:Co za ogromna siła .

niedziela, 18 września 2016

NS: Rozdział 31

Kiedy dym opadł , wszyscy mogli zobaczyć wysokiego młodego chłopaka. Na oko mógł mieć jakieś 18 lat . Ubrany w czarny kombinezon ,z symbolem smoczej kuli na piersi , na plecach miał miecz.
A:Ikari ?
I:Asumi , zabierz ciało swojego ojca i się uciekajcie jak najdalej stąd .
A:Ale co z tobą ?
I:Nie martw się , zamierzam go pokonać (odparł z pewnym siebie uśmiechem na ustach)
I:Idź , już (dodał)
A:No dobrze , ale uważaj na siebie .
I:Pewnie.
Asumi zabrała ciało swojego ojca i uciekła od pola walki .
O:Więc w końcu spotykamy się twarzą w twarz Sayaninie .
I:Zgadza się ?
O:Nie wiem jakim cudem pokonałeś mojego klona , ale ze mną nie pójdzie ci tak łatwo.
I:Zdaje sobie sprawę , ale od tamtego dnia stałem się dużo silniejszy.
O:Z pewnością . Chciałbym zobaczyć twoją obecną siłe .
Nagle Ikariego zaatakowały żołnierze Orina , które zostały pokonany w ciągu 2 sekund.
O:Nieźle , naprawdę nieźle . Że byś moją najlepszą armię pokonał w kilka sekund , ale oni są niczym w porównaniu do mnie.
I:Może skończysz ze swoimi pochwałami i zajmiemy się walką.
O:Jak sobie chcesz.
Ogira wystrzelił promień energii w stronę swojego przeciwnika , ten go skontrował swoim promieniem Ki . Następnie momentalnie pojawił się przed Księciem .
O:Szybki Jest (odparł zaskoczony)
Kiedy pojawił się przed Orinem , kopnął go w brodę posyłając w powietrze . W mgnieniu oka pojawił się przed nim i próbował go zaatakować z pięści , lecz niestety ten stworzył gardę .
O:Twoje umiejętności robią wrażenie , ale ja jeszcze nie zacząłem walczyć na poważnie .
I:Ja także , to dopiero przedsmak .
O:Mam nadzieje , sporo się natrudziłem by tu dostrzec , liczę na dobrą walkę .
Nagle ciało Orina zaczęło błyszczeć jasnym światłem .
I:Cholera!
Po chwili nastąpiła ogromna eksplozja , zaraz potem Orin wylądował na ziemi jak gdyby nic .
I:Ka...me.....ha.....me....
O:Co ? (powiedział spoglądając w dym , który zrobił przed chwilą )
I:Ha!
Chwilę później z dymu wyleciał pocisk energii , Orin w ostatnim momencie od niego odskoczył do tyłu.
O:Robi się ciekawie , czas wzmocnić nieco rozgrzewkę (powiedział, po czym jego ciało otoczyła ciemna aura Ki)
I:Co jest grane , on skrywał jeszcze aż takie pokłady energii. Jest zdecydowanie dużo silniejszy od jego klona . Mimo że dopiero walczę na potrójnym Kaio-kenie , to chyba będę zmuszony wejść na wyższy poziom .
O:To co zaczynamy.
Orin teraz był jeszcze bardziej szybki , momentalnie pojawił się przy Ikari , po czym kopnął go w żebra , następnie znowu zniknął i pojawił się przed nadlatującym w jego stronę przeciwnikiem , następnie walnął go z pięści w brzuch , posyłając na ziemie , ten tylko splunął krwią i zaczął lecieć bezwładnie nie ziemie , uderzając w nią spowodował nie wielki krater .Książe nie czekając aż jego przeciwnik wstanie , ponownie pojawił się przed nim i chwycił go za głowę , a następnie ciągnął po ziemi , aż posłał go na budynek , który zaraz potem się zawalił . Kilka minut później , z jego gruzów wyłonił się chłopak .

I:Cholera , chyba nie mam wyjścia . Będę musiał ożyć 10x Kaio-kena .