czwartek, 29 września 2016

NS:Rozdział 34

SG:Niesamowite , więc udało mu się w końcu stać Super Sayaninem.
Powiedział Goku który wraz z północnym Kaio , obserwowali walkę .
Ka:Widać , do tego potrzeba było silnych emocji , tak jak w twoim przypadku , kiedy Frieeza zabił na twoich oczach Kurrina.
SG:Więc rzeczywiście jesteśmy do siebie podobni.
Orin chciał już strzelić promień energii , lecz momentalnie pojawił się przy nim Ikari , i chwycił go za rękę .
O:Co , jest jeszcze bardziej szybki niż wcześniej .
Następnie , wybił go w powietrze , po czym pojawił się znowu za nim i rozpoczął swoją serie ciosów , ten ponownie nie był w stanie nic wskórać więc ciągle obrywał , następnie przeniósł się na ziemie .
Po chwili do leżącej ledwo przytomnej Asumi , przybył Kisune ,Nikun oraz Janes . Para wzięła dziewczynę na ręce i zanieśli w bezpieczne miejsce . Natomiast Nikun spoglądał na swojego wnuka , był bardzo z niego dumny .
I:Ka....me...ha....me....ha! (krzyknął i wystrzelił ogromny pocisk w stronę , nie mogącego już się ruszyć Orina)
Pocisk posłał tak daleko że aż dotarł do słońca.
O:Nie to nie może się tak skończyć , jestem przecież wielki książę Ikari (powiedział swoje ostatnie słowa )
Kiedy Orin dotarł do słońca , jego ciało tego nie wytrzymywało i się roztopił
I:Na reszcie koniec (odparł po czym zdezaktywował tryb Super Sayana , i jego wygląd wrócił do normy)
Chwilę później do Ikariego podszedł Nikun.
N:Dobra robota Ikari.
I:Dziadku , co ty tutaj robisz ?
N:Po ewakuowaniu wszystkich mieszkańców , postanowiliśmy sprawdzić co się dzieje , ale widzę że ty ogarnąłeś sytuacje.
I:Właśnie , co się stało z Asumi , gdzie ona ?
N:Spokojnie , kazałem Kisune oraz Janes zanieść ją do twojego domku .
I:Rozumiem , w takim razie my też wracajmy
N:Dobrze.
W czasie kiedy oni spokojnie wracali , Asumi już doszła do siebie , okazało się że ma trochę stłuczeń i siniaków , ale nic jej poważnego nie jest . Obecnie cała trójka przyjaciół siedziała w ogrodzie , próbując odetchnąć. Po chwili spostrzegli Nikuna oraz Ikariego , Asumi natychmiast się zerwała z miejsca i podbiegła do bruneta rzucając mu się na szyje .
A:Ikari! (powiedziała ze łzami w oczach )
I:Spokojnie , o mało co mnie nie przewróciłaś.
A:Tak się ciesze że nic ci nie jest .
K:Znowu nas uratowałeś
J:Byłeś niesamowity .
A:Właśnie , jak to się stało że zmieniłeś się w tego złotego wojownika .
I:Ten złoty wojownik nazywa się Super Sayanin , i to była moja uśpiona moc , którą dzięki silnym emocją zdołałem przebudzić.
N:Rozumiem , więc to tak .
J:To co teraz zrobimy .
I:Jestem głodny , więc najchętniej bym coś zjadł (odarł po czym wszyscy wybuchli śmiechem)

Zaraz potem wszyscy udali się do kuchni by coś zjeść . Dni zaczęły mijać spokojnie , Tansaku zaczęto odbudowę . Ikariego okrzyknięto bohaterem , co mu bardzo się nie podobało , ale nie chciał nic mówić . Kilka dni później , odbył się pogrzeb ludziom zabitym podczas ataku Orina , w tym także ojca Asumi. Ikari chciał jakoś poprawić dziewczynie humor , ale nic mu nie przychodziło do głowy , słabo znał się na takich sprawach . Tydzień później wszystko zaczęło wracać powoli do normy.

niedziela, 25 września 2016

NS:Rozdział 33

W czasie kiedy Ikari z Orinem , Asumi niosąc ciało swojego ojca oddalała się od miasteczka , w pewnym momencie postanowiła się zatrzymać i pochować swojego ojca , kiedy to zrobiła.
A:Wybacz Tato , być może niedługo do ciebie dołączę .(powiedziała przed jego nagrobkiem , po czym zawróciła )
Tym czasem Ikari , wygrzebał się z gruzów , połowa jego kombinezonu , od prawego ramienia po skosie w dół , została zniszczona . Chłopak ledwo stał na nogach .
O:I co zdziwiony moją siłą ?
I:Rzeczywiście , robi wrażenie . Ale ja nie mam zamiaru się poddać , dopóki cię nie pokonam.
O:Przestań pieprzyć , przecież wiesz że to nie możliwe .
I:Nie dowiesz się , póki nie spróbujesz (odparł po czym ponownie ruszył do ataku)
Orin bez najmniejszego problemu ich unikał w końcu , zablokował jego dominującą ręką , a w swojej stworzył kule energii , którą przyłożył do brzucha Ikariego , nastąpiła kolejna eksplozja , która powaliła chłopaka , Ikari leżał na brzuchu , nie miał już siły by cokolwiek zrobić.
O:Przyznam szczerze , że nawet podobała mi się ta walka , choć liczyłem na więcej . No cóż mówi się trudno , czas się pożegnać .
I:Hehehe cóż , jednak nie mogę cię pokonać . To zaszczyt móc z tobą walczyć jako swoim ostatnim przeciwnikiem.
O:Dobrze powiedziane .
Kiedy Orin miał zadać Ikariemu ostateczny cios , nagle przed nim pojawiła się Asumi , co zaskoczyło mocno chłopaka .
A:Nie tkniesz go , już nigdy więcej .
I:Asumi , co ty tu do cholery robisz ? Uciekaj , nie masz z nim żadnych szans.
A:Wiem , ale co by się nie działo . Zawszę będę cię bronić , nawet jeśli miałabym przy tym zginąć , to nie zawaham się stanąć w twojej obronie ,Ikari , ponieważ....
I:Asumi...
A:Jesteś tym którego kocham z całego serca (te słowa mocno zaskoczyła bruneta)
O:Kolejny śmieć (powiedział po czym wysłał w stronę dziewczyny kulę powietrza , która posłała ją o skałę , po czym padła nie przytomna na ziemie)
I:Ty Draniu .
O:Zachowała się zupełnie , jak twoi rodzice tamtego dnia.
I:Moi rodzice , to znaczy ?
O:Tak to ja , nastawiłem przeciw sobie wszystkie kraje , i byłem tym który przyczynił się do śmierci twoich rodziców .
Te słowa podziałały jak płachta na byka . Chwilowo obraz chłopakowi się zamazał , a chwilę później pojawił się w jakimś białym miejscu ,przed nim stało dwoje osób , jednym był czarnowłosy mężczyzna a drugim blondwłosa kobieta. Chłopak kiedy ich rozpoznał , w jego oczach pojawiły się łzy.
I:Mamo , tato . (podbiegł do nich i ich przytulił)
T:Jesteśmy z ciebie dumni synu.
M:Pamiętaj , zawszę będziemy cię kochać .
Kiedy wypowiedzieli swoje kwestie , zaczęli znikać mówiąc obaj na koniec „Nigdy się nie poddawaj” . Po czym wszystko wróciło do normy . Ikari czuł w sobie jakąś niesamowitą siłę , i zaczął w stawać.
O:Co jest , on przecież nie powinieneś być w stanie się ruszyć .
Po chwili niebo otoczyły chmury , a następnie zaczęły strzelać pioruny . Ciało Ikariego otoczyła przezroczysta aura .
A:Ikari.. (powiedziała ledwo dziewczyna , która ledwo co trzymała przytomność)
Włosy Ikariego najeżyły się do góry , po czym zmieniły kolor na złoty , tak samo stało się z jego brwiami oraz aurą , jego oczy zmieniły się z czarnych na niebieskie .
O:Co do , kim ty do cholery teraz jesteś ?
Ikari zaczął spoglądać na siebie i odpowiedział.

O:Jestem Ikari Super-Sayanin który cię pokona.

czwartek, 22 września 2016

NS: Rozdział 32

Ikari postanowił użyć swojego asa z rękawa .
I:10x Kaio-ken! (krzyknął po czym jego ciało otoczyła czerwona aura)
Orin natychmiast rzucił się na niego , nie dając mu szansy na atak , lecz ten zablokował jego pięść swoją ręką , siła zderzenia była tak mocna że spowodowała sporę zgniecenie w ziemi.
O:Jak to ?
I:Wybacz że musiałeś czekać , ale zabawa jest skończona .
Ikari od razu rozpoczął serie ciosów , jego ruchy były teraz tak szybkie , że nawet Orin nie był w stanie ich dostrzec . Coraz częściej zaczął obrywać , aż pojawiły się nawet na jego ciele rany. Mając dość tej sytuacji , oddalił się od swojego przeciwnika .
O:Dobra , co powiesz na to . Podwójny wąż błyskawicy (powiedział po czym stworzył technikę taką jak niegdyś jeden z jego podwładnych)
Węże leciały w stronę chłopaka , lecz ten nic sobie nie zrobił , dopiero w ostatnim momencie , zrobił taki unik . Orin tego na szczęście nie zauważył i myślał że go załatwił .
O:Hahahaha , i to tyle . Szkoda , nie zdążyłem się nawet rozgrzać .
I:O Na prawdę ?(powiedział pojawiając się z skrzyżowanymi rękoma na piersi , za Ikarim )
O:Nie możliwe , jak ty żeś to przeżył ?
I:Po prostu mnie nie doceniasz .
Orin stracił nad sobą panowanie , czego efektem było także stracenie rozsądnego myślenia i ponownie ruszył na chłopaka .
I:Głupiec (skomentował brunet)
Ikari bez problem unikał każdy z ciosów księcia , kiedy to mu się już znudziło , kopnął go w twarz , posyłając na ziemie .
I:Jeśli mam być szczery , to spodziewałem się że posiadając prawdziwe ciało , będziesz znacznie silniejszy.
O:Ty Sayańska małpo , zaraz gorzko pożałujesz swoich słów . Dobra , rozgrzewką się skończyła , od teraz będę walczył na poważnie .
I:Czekałam na to .
Orin zaczął uwalniać swoją prawdziwą siłę , po chwili na jego ciele pojawiły się jakieś pęknięcia .
I:Co jest , co on zamierza ?
Na razie słychać było tylko ryk Orina , chwilę później jego ciało zaczęło pękać , z miejsc z których odpadł części jego ciała , zaczęły świecić jasnym światłem .
I:Nie może być , jego moc jeszcze bardziej wzrasta . Jak to . Nie ma co się zastanawiać , muszę go zniszczyć zanim to zrobi inaczej będzie kiepsko. Ka....me....ha....me....ha x 4!
Ikari wystrzelił w niego , czterokrotnie większy i silniejszy pocisk Kamehameha , który spowodował sporą eksplozje . Ikari myślał że go pokonał , lecz mocno się przeliczył .
I:C...co ?
Kiedy dym się rozwiał , w miejscu wybuchu stał Orin ze zmienioną formą , jego oba przedramienia zmieniły się na jasne światło jakby laserowe , to samo stało się z jego nogami , od kolana po stopy. Na tułowiu pojawiły się pęknięcia , które także świeciły się na niebiesko.
I:Niemożliwe ?
O:Jak ja już dawno nie używałem tej formy. Masz szczęście młody , będziesz pierwszym od kilkuset lat który ją zobaczy.
I:10x Kaio-ken na nic się nie zda , będę musiał użyć 20x Kaio-ken!
Ikari używając 20-krotnego Kaio-kena ruszył na swojego przeciwnika , lecz w momencie kiedy miał uderzyć w przeciwnika , Kaio-ken zniknął , dlatego Orin jednym palcem zablokował jego atak.
I:Nie może być .
O:To wszystko na co cię stać ?
Orin walną Ikriego w brzuch , i posłał kilkanaście metrów dalej , przebijając się i niszcząc przez kilka budynków .

I:Co za ogromna siła .

niedziela, 18 września 2016

NS: Rozdział 31

Kiedy dym opadł , wszyscy mogli zobaczyć wysokiego młodego chłopaka. Na oko mógł mieć jakieś 18 lat . Ubrany w czarny kombinezon ,z symbolem smoczej kuli na piersi , na plecach miał miecz.
A:Ikari ?
I:Asumi , zabierz ciało swojego ojca i się uciekajcie jak najdalej stąd .
A:Ale co z tobą ?
I:Nie martw się , zamierzam go pokonać (odparł z pewnym siebie uśmiechem na ustach)
I:Idź , już (dodał)
A:No dobrze , ale uważaj na siebie .
I:Pewnie.
Asumi zabrała ciało swojego ojca i uciekła od pola walki .
O:Więc w końcu spotykamy się twarzą w twarz Sayaninie .
I:Zgadza się ?
O:Nie wiem jakim cudem pokonałeś mojego klona , ale ze mną nie pójdzie ci tak łatwo.
I:Zdaje sobie sprawę , ale od tamtego dnia stałem się dużo silniejszy.
O:Z pewnością . Chciałbym zobaczyć twoją obecną siłe .
Nagle Ikariego zaatakowały żołnierze Orina , które zostały pokonany w ciągu 2 sekund.
O:Nieźle , naprawdę nieźle . Że byś moją najlepszą armię pokonał w kilka sekund , ale oni są niczym w porównaniu do mnie.
I:Może skończysz ze swoimi pochwałami i zajmiemy się walką.
O:Jak sobie chcesz.
Ogira wystrzelił promień energii w stronę swojego przeciwnika , ten go skontrował swoim promieniem Ki . Następnie momentalnie pojawił się przed Księciem .
O:Szybki Jest (odparł zaskoczony)
Kiedy pojawił się przed Orinem , kopnął go w brodę posyłając w powietrze . W mgnieniu oka pojawił się przed nim i próbował go zaatakować z pięści , lecz niestety ten stworzył gardę .
O:Twoje umiejętności robią wrażenie , ale ja jeszcze nie zacząłem walczyć na poważnie .
I:Ja także , to dopiero przedsmak .
O:Mam nadzieje , sporo się natrudziłem by tu dostrzec , liczę na dobrą walkę .
Nagle ciało Orina zaczęło błyszczeć jasnym światłem .
I:Cholera!
Po chwili nastąpiła ogromna eksplozja , zaraz potem Orin wylądował na ziemi jak gdyby nic .
I:Ka...me.....ha.....me....
O:Co ? (powiedział spoglądając w dym , który zrobił przed chwilą )
I:Ha!
Chwilę później z dymu wyleciał pocisk energii , Orin w ostatnim momencie od niego odskoczył do tyłu.
O:Robi się ciekawie , czas wzmocnić nieco rozgrzewkę (powiedział, po czym jego ciało otoczyła ciemna aura Ki)
I:Co jest grane , on skrywał jeszcze aż takie pokłady energii. Jest zdecydowanie dużo silniejszy od jego klona . Mimo że dopiero walczę na potrójnym Kaio-kenie , to chyba będę zmuszony wejść na wyższy poziom .
O:To co zaczynamy.
Orin teraz był jeszcze bardziej szybki , momentalnie pojawił się przy Ikari , po czym kopnął go w żebra , następnie znowu zniknął i pojawił się przed nadlatującym w jego stronę przeciwnikiem , następnie walnął go z pięści w brzuch , posyłając na ziemie , ten tylko splunął krwią i zaczął lecieć bezwładnie nie ziemie , uderzając w nią spowodował nie wielki krater .Książe nie czekając aż jego przeciwnik wstanie , ponownie pojawił się przed nim i chwycił go za głowę , a następnie ciągnął po ziemi , aż posłał go na budynek , który zaraz potem się zawalił . Kilka minut później , z jego gruzów wyłonił się chłopak .

I:Cholera , chyba nie mam wyjścia . Będę musiał ożyć 10x Kaio-kena .

niedziela, 21 sierpnia 2016

NS:Rozdział 30

W czasie kiedy Ikari wraca do swojego wymiaru, do ziemi zbliża się prawdziwy Orin.
O:Ile czasu zajmie nam jeszcze dotarcie do ziemi?
-Jeszcze z jakieś dwie godziny panie.
O:Doskonale, już aż mnie szwierzbi  by wykończyć tego sayanina.
-Proszę się jeszcze wstrzymać, na pewno pan go pokona, to tylko kwestia czasu.
O:Zamknij się, wiem przecież.
-Przepraszam.
W tym samym czasie na ziemi panował niewyobrażalny spokój, nikt się nie spodziewał tego co się nie długo ma zdarzyć.
Nikun siedział sobie w ogrodzie Ikariego i jak to zwykle on, oglądał zboczone gazety  przy których się ślinił. Kiedy Asumi to dostrzegła, od razu go skarciła.
A:Masz jakieś informacje od Ikariego?
N:Nie, niestety nie  (powiedział podnosząc się z podłogi)
A:Ehh (westchnęła czarnowłosa)
Ki:Nie martw się, pewnie niedługo wróci. Przecież dziś minęło dwa lata od kąt opuścił nas, nie mam racji skarbie (powiedział do Janes , która od jakiegoś czasu związana jest z Kisune)
J:Racja, zamartwianie się nic nie da.
A:Może macie racje.
W czasie kiedy oni spokojnie sobie rozmawiali, kilkaset kilometrów dalej wylądował statek książa Orina.
O:Pamiętacie nasz cel , musimy znaleźć tą całe miasto Tansaku.
-Według naszych danych, znajduje się ono około 450KM na północ od nas.
O:Dobrze w takim razie lecimy.
-Tak jest! (odparli wszyscy )
Taka drogę Orin i jego armia, przebyła w zaledwie kilka minut.
O:Dobra rozejść się, macie zdobyć jakiekolwiek o nim informacje. Jeśli nikt nic nie powie, zabić.
-Tak jest.
Tak właśnie zaczął się chaos w tym mieście, niestety nic nikt nic o nim nie wiedział, więc wielu ludzi zostało zabici.
Nikun oraz reszta, widząc z dala całe zamieszanie, od razu udali się do Tansaku.
Orin podszedł do jakiegoś czarnowłosego mężczyzny, ubranego w garnitur i wziął go za kołnierz.
-Puść mnie, błagam. Pomocy!
O:Jeśli mi odpowiesz na pytanie, wypuszczę cię żywego.
-Do...dobrze proszę mnie pytać.
O:Gdzie się znajduje Sayaynin, inaczej osoba z ogonem  która ponoć mieszka w pobliżu tego miasteczka?
-Niestety nie mam pojęcia. Proszę mi darować życie.
O:Ach tak, to szkoda  bo mi ta odpowiedz się nie spodobała. (powiedział zgniatając gardło tego człowiek, po czym rzucił jego zwłoki na ziemie)
Wówczas akurat przybyli Nikun oraz reszta, którzy byli zaniepokojeni tym co się dzieje.
K:Co tu się dzieje?
N:Nie mamy czasu, musimy znaleźć jakiś mieszkańców i ich ewakuować.
-Tak, odparli wszyscy po czym ruszyli w inne strony. Została tylko Asumi która zauważyła swojego ojca nie ruszającego się (Był nim ten kogo złapał Orin), natychmiast do niego podbiegła, kiedy była już przy nim, spostrzegła że nie żyje.
A:Tato...Nie! (powiedział zaczynając płakać)
O:Co kolejny bezwartościowy śmieć tu przylazł, na próżno (powiedział po czym wystrzelił kulę energii w stronę dziewczyny i jej martwego ojca )
Asumi była sparaliżowana, nie miała pojęcia co robić, gdy ta kula była kilka centymetrów od jej twarzy, ktoś pojawił się przed dziewczyną i odpił tą kulę.
O:Co? Ktoś był w stanie odpić moją kule energii?
-Przepraszam za spóźnienie.

czwartek, 18 sierpnia 2016

NS:Rozdział 29

Przez kolejne dni  Ikari wraz z Goku trenowali nad 20x Kaio-kenem, który w przeciwieństwie do poprzednich był na zupełnie innym poziomie. Początkowo chłopakowi udawało się utrzymać ten poziom, przez zaledwie minute. I nawet po tygodniowym treningu, efekt nie za bardzo wzrastał, jedynie o kolejne 3 minuty. Goku chcąc go także tego szybko nauczyć pokazał na sobie tą umiejętność, jednak mimo tego to nic nie zmieniło. Nawet on miał związane ręce, nie wiedział co ma zrobić. Więc postanowił spytać się północnego Kaio, lecz w przypadku Ikariego on sam będzie musiał znaleźć sposób. Gdyż w porównaniu do Goku, posiada także geny ludzkie  co komplikuje nieco sprawę. Jednak obaj postanowili się nie poddawać i dalej trenować aż w końcu to im się ud .
Mają jeszcze przecież niecałe dwa lata, za nim Książę Orin przybędzie na ziemie. Z każdym kolejnym tygodniem, nadzieja chłopaka malała.
I:Nie, to jest chyba niemożliwe. Nie dam rady. (powiedział zrezygnowany)
SG:Jeśli nadal będziesz tak myślał, to z pewnością ci się nie uda.
I:Ale...
SG:Przestań się mazać, jesteś w końcu Sayaninem, masz w sobie geny, jednych z legendarnych wojowników. Jeśli teraz się poddasz, to nasz cały wysiłek pójdzie na marne i nie pokonasz Orina, chcesz by cała ziemia została zniszczona?
I:Nie, nie chcę.
SG:No właśnie, więc przestań się zachowywać jak małe dziecko i zacznij być poważny.
I:Dobrze. Przepraszam Goku-san.
Oboje ponownie wrócili do treningu, tym razem dzięki słowom Goku  Ikari był bardzo zdeterminowany i zmotywowany do dalszego treningu, nie miał zamiaru się więcej tak zachowywać. I tak minęły im dwa lata ,przez ten czas Ikari zdołał opanować 20x Kaio-kena, choć to nie było wcale takie łatwe.
SG:Świetna robota, opanowałeś największy poziom Kaio-kena.
I:Dziękuje, za wszystko Goku-san. To ja już będę wracał.
SG:Czekaj, nie możesz iść w takich podartych ciuchach, zaraz ci coś przyniosę (powiedział po czym teleportował się gdzieś)
Po chwili wrócił z jakimś czarnym kombinezonem, który na piersi miał coś w kształcie smoczej kuli 
SG:To prezent ode mnie i Kaioshina.
I:Na prawdę?
SG:Tak.
I:Dziękuje, w takim razie ja już będę wracał.
-Stój. Powiedział jakiś głos, po chwili przyleciała Pan.
Pan:Myślisz, że pozwolimy ci odejść bez pożegnania.
Zaraz potem przylecieli: Gohan,Goten,Trunks,Piccolo, nawet przybyli Vegeta wraz z Bulmą oraz Chi-chi i Videl
I:O co chodzi, czemu wy wszyscy tu przybyliście?
SG:Wiesz kiedy wspominałem że dziś opuścisz nas, to każdy z nas postanowił dać ci prezent na pożegnanie.
I tak zaczęło się dawanie prezentów, większość dała jakieś drobiazgi, natomiast Trunks dał mu swój miecz.
I:Dziękuje, nie wiem co powiedzieć .
Chi:Nic nie mów, tylko wpadnij jeszcze kiedyś do nas.
I:Jasne, jeszcze raz za wszystko dziękuje, do zobaczenia. (odparł po czym teleportował się do północnego Kaio, a stamtąd do własnego wymiaru.

niedziela, 14 sierpnia 2016

NS:Rozdział 28

Kilka dni później, Ikari mógł zostać wypisany ze szpitala, od razu wraz z swoim nauczycielem udał się na pole treningowe, takie które było opustoszałe w odległości kilkudziesięciu kilometrów. W końcu natrafili na wielki kanion. Goku oraz Ikari stanęli na jakiś wielkich skałach.
SG:Dobrze to miejsce  będzie się nadawało idealnie do trenowania. Teraz weź użyj 10-krotnego Kaio-kena. Ja zmienię się w SSJ i zaczniemy sparing.
I:Ale w jakim celu ten sparing?
SG:Byś nauczył się używać 10-krotnego Kaio-kena  dłużej.
I:Rozumiem, w takim razie dobrze. (odparł i zrobił to o co go poprosił Goku)
SG:W porządku, w takim razie możemy zaczynać.
Ikari oraz Goku rozpoczęli swój sparing. Młodszy Sayanin, starał się jak najdłużej utrzymać tego Kaio-kena , lecz niestety i tym razem po jakiś 5 minutach wrócił do podstawowej formy.
I:Cholera!
SG:Nie poddawaj się, dawaj jeszcze raz.
I:Dobrze.
Ikari ponownie użył 10x Kaio-kena i ruszył ponownie na Goku, jednak i tym razem efekt był taki sam. Chłopak po dwu-krotnym użyciu tej umiejętności ledwo stał na nogach, był wyczerpany.
SG:Chyba pójdzie trudniej niż myślałem, zanim zaczniemy ponownie  zróbmy sobie chwilę przerwy.
I:Tak jest.
Po zjedzeniu jakiegoś posiłku i chwilowym odpoczynku, obaj ponownie wrócili do treningu.
SG:Dobra tym razem to ja użyje 10x Kaio-kena i ci pokaże jak to ja robię, ok?
Chłopiec tylko kiwnął głową, na znak że rozumie. Chwile później Goku aktywował swojego Kaio-ken , a Ikari swojego.
SG:Dobra do dzieła.
I:Tak jest.
Obaj ponownie rozpoczęli starcie używając 10x Kaiokena, lecz tym razem Kaio-ken Ikariego  utrzymywał się trochę dłużej, nie mal że godzinę.
SG:Nieźle, idzie ci co raz lepiej. Wystarczyło że ci pokaże a od razu są postępy.
I:Zawsze bardziej się uczyłem w praktyce niż teorii.
SG:Rozumiem, to co kontynuujemy?
I:Jasne.
Ikari i Goku ponownie włączyli swoje 10x Kaio-keny i ruszyli nad siebie, za każdym razem efekt był widocznie lepszy. Ikari był w stanie go używać coraz dłużej, aż w końcu doszedł do perfekcji.
SG:Dobra, na dziś chyba starczy, trzeba zregenerować energie.
I:W porządku.
SG:Jutro jeszcze trochę potrenujemy tego 10x Kaio-kena, a potem przejdziemy do 20-krotnego.
I:Na prawdę?
SG:Tak, myślę że będziesz w stanie go także opanować .
I:Jeśli pan tak myśli, to w porządku.
Ikari i Goku wrócili do domu tego drugiego,.
SG:Wróciłem!
Chi:Gdzie ty się podziewałeś cały dzień, od pewnego czasu w ogóle cie nie ma w domu?
SG:Wybacz, Chi-chi ,ale trenowałem mojego ucznia i tak mi trochę zeszło.
Chi:Masz już prawie 60 lat, a ty dalej trenujesz, dałbyś już spokój.
SG:Ale przecież jestem Sayaninem, muszę trenować. A tak w ogóle to mój uczeń dziś u nas przenocuje. Ikari choć tu.
I:Dzień dobry.
Chi:Co to kolejny Sayanin, ehh co ja z wami mam. W porządku może przez jakiś czas u nas mieszkać.
SG:Dziękuje.
Chi:Dobra siadajcie, zrobiłam kolacje.