Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SSJ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SSJ. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 czerwca 2016

NS:Rozdział 12

Ikari,Asumi oraz Niku , dotarli w końcu do Tansaku . Widok jaki tam zastali mocno ich zaskoczył . Budynki się paliły , niektóre nawet się zapadły .
Ikari wraz zresztą podszedł do najbliższego przytomnego człowieka.
I:Co tu się stało ?
-Jacyś kosmici nas zaatakowali , obecnie niszczą centrum miasta (dodał po czym padł nie przytomny)
I:Asumi,Dziadku weźcie zabierzcie stąd ocalały ludzi , ja zajmę się najeźdźcami .
A:Ty chyba zwariowałeś , nie jesteś w stanie nic zrobić , skoro spowodowali takie zniszczenia .
N:Asumi ma racje , to jest zbyt niebezpieczne.
I:Hehe nikt z was nic o mnie nie wie , tak naprawdę (powiedział , przykładając palec do czoła , po czym momentalnie zniknął )
A:Jak on to zrobił ?
N:Też chciałbym to wiedzieć , zresztą nie ważne zróbmy to co kazał nam Ikari.
A:Dobrze. „Uważaj na siebie”
W czasie kiedy Asumi oraz Nikun ewakuowali mieszkańców , w centrum miasta pojawił się Ikari.
-Nareszcie się pojawiłeś , czekaliśmy na ciebie . (powiedział jeden z przeciwników , ubrany w ciemno-czerwoną zbroje z różnymi wzorami , oraz czarnym hełmem )
I:Kim wy jesteście i czego chcecie ?
R4:Ja jestem R4 , a tamci dwaj to 8, oraz 2 (powiedział pokazując na tak samo ubranych sojuszników)
R4:Razem tworzymy oddział R428 , przybyliśmy by cię pokonać .
I:Chciałbym to zobaczyć.
R4 w mgnieniu oka pojawił się przy Ikarim , chcąc go zaatakować pięścią . Lecz ten bez problemu zablokował jego atak .
R4:Co to jest niemożliwe ?
I:Jesteś szybki ,ale i tak dla mnie zbyt wolny. (odparł z pewnym siebie uśmieszkiem)
4,8-R4! (powiedziała pozostała dwójka i ruszyła na swojego wroga)
Ikari chwycił R4 za rękę i rzucił nim w pozostałą nadlatującą dwójkę.
R4:Jesteś znacznie silniejszy niż przypuszczaliśmy , ale co powiesz na to (odparł po czym jego ręce pokryły błyskawicę )
R4:Podwójny wąż błyskawicy!
Nagle z rąk R-czwórki , wystrzelił dwa duże węże stworzone z błyskawicy . W ciągu kilku sekund uderzyły w miejsce w którym stał Ikari .
R4:Hahahahahaha i co ty teraz możesz zrobić ?
Kiedy dym opadł Ikari stał z nudzoną miną ziewając .
R4:Co ?
8:To nie możliwe , że by to przetrwał.
2:To był kapitana najlepszy atak.
I:Serio , tylko na tyle was stać .Bardzo mnie rozczarowaliście .
Tym razem to Ikari przystąpił do ataku i wciągu sekundy , pojawił się przed R4 , uderzając pięścią w twarz . Pozostała dwójka zaatakowała od razu bruneta pociskami Ki . Lecz tan jak gdyby nigdy ni , każdy odbił . Następnie podleciał do obu , jednego kopnął w szyje , a drugiego w podbródek . Obaj spadli koło swojego kapitana .
R4:Niech cię szlak , nie przypuszczałem że do tego dojdzie . Ale będę musiał użyć ostateczności. 8,2 zróbmy to.
8:Kapitan chyba nie zamierza użyć „tego „ ?
2:To jest zbyt ryzykowne.
R4:Nie mamy innego wyboru, on jest zbyt silny.
8,2-Dobrze.

I:Czas to zakończyć. Ka....me.....ha.....me.....ha (krzyknął wystrzeliwując niebieski promień energii w swojego przeciwnika) Gdy promień go dosięgnął nastąpiła eksplozja . Myślał że zwyciężył , lecz po chwili dostrzegł jakąś postać w dymie. I:To nie możliwe ?

niedziela, 22 maja 2016

NS:Rozdział 8

Minęły 4 lata od kiedy Ikari zaczął treningi u północnego Kaio. Przez ten czas niebywale urósł w siłę. Również jego wygląd się nieco zmienił , twarz stała się bardziej dojrzalsza , a włosy nieco bardziej krótkie . Jego ubiór się mało co się zmienił , ciągle miał czarne gi owinięte złotym pasem , pod spodem miał białą koszulkę (wygląd możecie zobaczyć w zakładce „bohaterowie opowiadania”). W ciągu tych 4 lat , północnego Kaio odwiedzili Yardatowie , dzięki temu Ikari mógł się nauczyć techniki błyskawicznego przemieszczenia (Shukanido) , prócz niej nauczył się jeszcze paru technik.
Ka:No i to tyle jeśli chodzi o twój trening , jestem pod wrażeniem tego że aż taki postęp zrobiłeś , w tak krótkim czasie .
I:Dziękuje za wszystko Kaio-sama , chyba będę już musiał wracać na moją planetę .
Ka:Rozumiem , w takim razie żegnaj.
I:Do zobaczenia , może jeszcze kiedyś cie odwiedzę .(odparł po czym teleportował się do swojego wymiaru i na swoją planetę )
Pojawił się przed swoim domkiem .
I:Ehh , trochę mnie tu nie było . (odparł wchodząc do swojego domu)
Nagle usłyszał krzyk z tonu głosu , można wywnioskować że to jakaś młoda dziewczyna . Nie zastanawiając się nad niczym , Ikari natychmiast ruszył w stronę z kąt nadchodził ten głos . Kiedy tam dotarł zauważył leżącą na ziemi dziewczynę , na oko była w jego wieku , no może ciut starsza .Miała fioletowe długie włosy , ubrana w niebieską bluzkę oraz krótką jasną spódniczkę , przed nią stało parę dobrze zbudowanych mężczyzn . Widać że dziewczyna była mocno poobijana , ledwo trzymała przytomność . Brunet nie czekając na nic , w mgnieniu oka pojawił się przed nią.
-K....kim ty je....steś (odparła ledwo fioletowo-włosa dziewczyna)
I:Jestem sprzymierzeńcem (dodał wysyłając jej uśmiech)
-Kim ty jesteś gówniarzu ? (powiedział jeden z napastników )
I:Nikim ważnym
Wszyscy trzej napastnicy rzucili się na chłopaka , lecz nie stanowili dla niego żadnej przeszkody . Po zaledwie minucie , wszyscy trzej leżeli nieprzytomni na ziemi . Następnie Ikari podszedł do dziewczyny , która była już nie przytomna .Nie miał wyboru , musiał zabrać ją do swojego domku . Kiedy już to zrobił , położył ją na łóżku w salonie , a następnie zaczął opatrywać rany. Okazało się ze poza licznymi siniakami i złamaną ręką , to nic jej nie było . Gdy ją skończył opatrywać , przykrył ją kocem a następnie udał się do swojego pokoju. Następnego dnia , dziewczyna zaczęła się budzić . Była nieco zaskoczona , nie miała pojęcia gdzie się znajduje . Dopiero po chwili do salonu wszedł gospodarz.
I:O już się obudziłaś (powiedział siadając naprzeciw dziewczynie na hotelu)
-Kim jesteś , gdzie ja jestem ?
I:Spokojnie , jesteś u mnie w domu. Obroniłem cię przed tamtymi napastnikami i zabrałem cię do mnie by cię opatrzyć .
-A pamiętam cię , ledwo ale pamiętam . Dziękuje ci . Nazywam się Janes.
I:Co się stało , że tamci ludzie cię szukali.
J:Miałam dostarczyć do mojej mamy , która jest właścicielką firmy Capsule Corporation . Plany od pewnego profesora , dotyczącego budowy portalu czasoprzestrzennego . Oczywiście ostrzegano mnie że ktoś może mieć na nie hrapkę i żebym uważała.
I:Rozumiem , a gdzie się znajduje ta firma ?
J:W mieście Tansaku .
I:To nie daleko , zaprowadzę cię tam .
J:Naprawdę dziękuje , A ty jak się nazwywasz ?
I:Ikari Ozashi
J:Miło mi
I:Mi również.
Kilka minut Ikari i Janes ruszyli w stronę Tansaku.


sobota, 9 kwietnia 2016

NS:Rozdział 6

W tym samym czasie na drugim końcu galaktyki , w pewnym statku leciały pewne osoby .
Jedną z tych osób był Książę Orin . Który wywodzi się z dość silnej i bogatej rodziny , która posiada nawet własną planetę . Jego skóra była szarawo-brązowa , na głowę miał ciemno-czerwony hełm , a na sobie także podobnej kolorystki zbroje .
-Orin-sama (zawołał jeden z poddanych )
O:Co jest ?
-Nasz lokalizator pokazał , że jakiś czas temu pojawił się Sayanin .
O:Co! . Gdzie dokładnie , podaj lokalizacje.
-Już sprawdzam , Sayanin ten znajduję się na planecie zwanej ziemia .
O:Ile czasu , zajmie nam dotarcie do tej całej „ziemi”.
-Według naszych obliczeń , najszybciej dotrzemy do niej za 4 lata .
O:Co , chyba żartujesz . Sprawdź czy ten komputer jest sprawny .
-Niestety , sprawdziliśmy i wszystko działa sprawnie .
O:Który z naszych oddziałów znajduje się , w pobliżu tamtej planety ?
-Najbliżej znajduje się odział R482 , lecz jego dotarcie też zajmie coś ok 4 lat.
O:Szlak , przekaż im że mają się jak najszybciej dostać na tą planetę i osłabić tego sayanina . A my zrobimy tak samo się ruszmy . Przekaż im także , że mają zająć się tym sayaninem , lecz mają go nie zabijać . Jak my się tam pojawimy to się nim zajmę . A każdy kto wejdzie im w drogę , niech robią z nimi co chcą .
-Tak jest .
O:Już wkrótce zabije ostatniego z wielkiej rasy Sayaninów , wówczas ,mój ojciec powita mnie w domu z otwartymi ramionami .
Tym czasem na ziemi.
Był piękny sobotni ranek , słońce zaczęło wschodzić , budząc wszystkie zwierzęta i ludzi . W pewnym domku na pewnym wzgórzu , spał 12 latek. Który zdobył dość niesamowite umiejętności , choć , jeszcze o nie wszystkich ma pojęcia . Promienie słońca zaczęły budzić chłopaka . Od razu poszedł załatwić poranną toaletę a następnie zjeść śniadanie . Kiedy skończył poszedł rozpocząć trening . Po rozgrzewce jaką było 20000 przebiegnięć wokół wzgórza , 5720 pompek oraz 10000 brzuszków . Postanowił spróbować wykonać jakąś technikę , teraz kiedy ma w sobie także geny sayaninów .
I:Dobra , do dziełą .
Złączył naprzeciw siebie dłonie które ułożył na wysokości żeber .
I:Ka....Me....
Nagle między dłońmi , pojawiła się mała niebieska kula energii rozmiaru piłki do ping-ponga .
I:Ha....Me....Ha!
Ręce wystawił przed siebie , po czym z tej kulki wystrzelił tej samej wielkości promień , który zniszczył tylko dwa drzewa . Po tym Ikari , ciężko dysząc padł na kolana .
I:Rozumiem , więc na razie na tyle mnie stać . Muszę dalej ćwiczyć. (powiedział do siebie po czym położył się na ziemi , spoglądając na jasne niebo)
I:Ciekawe co sobie myślą moi rodzice , czy mnie obserwują . Chciałbym ich kiedyś spotkać .
Chłopiec poleżał sobie jeszcze przez kilka minut , a następnie udał się do swojego domku by coś przekąsić . Oczywiście okazało się że w lodówce nie ma nic , więc zmuszony był iść złowić jakieś ryby , kiedy je złowił i miał zamiar zjeść , nagle zniknął z polany i pojawił się w jakimś innym miejscu . Nie zdążył się nawet rozejrzeć , a został przyciągnięty do ziemi . W tym miejscu grawitacja była znacznie silniejsza niż na ziemi.
I:Co jest grane ?
Po chwili przednim pojawiła się jakaś postać . Miał puszystą budowę ciała , ubrany w jakąś czarno-niebieską szmatę , na czole miał dwie antenki a na oczach ciemne okulary.
Ka:Więc w końcu się zjawiłeś ?
I:Hee ?


środa, 23 marca 2016

NS:Rozdział 3

 I:Chciałbym posiadać geny sayańskich wojowników . (przerwał Yagirashiemu Ikari)
Ks:W porządku , zatem spełnię twoje życzenie. (odparła po czym wystrzeliła jakiś jasny promień , w stronę Ikariego)
I:Niesamowite , czuje jakbym stawał się coraz silniejszy .
Ks:Życzenie spełnione , fragmenty kryształu odrodzą się za 10 lat , do zobaczenia . (odparła po czym zniknęła w złotym blasku)
Y:Ty draniu , jak śmiałeś pozbawić nasz życzenia.
I:Teraz za to zapłacisz .
Izuno i Yagirashi rzucili się na chłopaka . Ten na początku był przerażony , ale po chwili jego strach minął i nie wiedząc skąd , był gotów do walki . Yagirashi chciał uderzyć chłopaka pięściami , to samo Izuno . Lecz Ikari bez najmniejszego wysiłku , każdego ciosu unikał . Gdy to mu się już znudziło , postanowił oddać im . Jednego kopnął prosto w brzuch , posyłając kilka metrów dalej , drugiego uderzył pięścią w twarz , również posyłając do tyłu.
Y:Cholera , co powiesz na to ? (odparł i wyciągnął z swojej ręki pistolet)
Yagirashi bez żadnego oporu, pociągnął za spust i wystrzelił kilka strzałów . Lecz Ikari był spokojny i każdy nabój , bez najmniejszego problemu odbił . Co mocno zaskoczyło i przestraszyło obu mężczyzn.
Y:C....co to za dzieciak ?
I:On , jest jakimś potworem .
Ikari pokonał tych mężczyzn i oddał im w ręce w sprawiedliwości . Kiedy to zrobił , udał się do swojego domu .
I:Hmm , co jest ? Od kiedy ta księżniczka spełniła moje życzenie , to ciągle mnie swędzi tyłek .
Po paru tygodniach Ikari w końcu wrócił na swoje wzgórze , kiedy tylko wszedł do swojego domku , złapał się za głowę .
I:O matko .
Mimo że nie było go tu zaledwie kilka tygodni , to wszędzie był syf , prawie wszystko było zakurzone . Po ogarnięciu domu , Ikari od pewnego czasu złapał pewien nawyk . A właściwie to zaczęło go jarać trenowanie . Więc po zjedzeniu obiadu , postanowił zrobić sobie trening.
I:Dobra , to na początek 10000 okrążeń , wokół wzgórza , potem 4520 pompek a na koniec 15000 brzuszków .
I tak chłopak zaczął swój pierwszy poważny trening , przynajmniej na razie tak myślał . Przez następne dni , zwiększał znacznie ilość swoich ćwiczeń . Na początku słabo mu to wychodziło , ale z czasem zaczął zwiększać swoje limity. Pewnego razu naszła go myśli , by odwiedzić swoje rodzinne miasteczko . Po długich namysłach i zastanawianiu się , od razu poszedł je odwiedzić . Do Tansaku miał jakieś 25KM , ale dzięki swoim treningom . Mógł w ciągu godziny odwiedzić je . Gdy tam dodarł , mało co pamiętał od ostatniej wizyty , miał wtedy zaledwie 6 lat .
-Ej ty , co ty się tak pałętasz , powinieneś być w szkole ?
Chłopiec spojrzał w stronę osoby ,która zwróciła mu uwagę . Był nią policjant.
I:Przepraszam , ale ja nie jestem stąd.
-A gdzie są twoi rodzice , ?
I:Nie mam , zginęli 6 lat temu.
-Rozumiem , ale skoro jesteś sam , to przynajmniej musisz się edukować . W takim razie , choć zapisze cię do szkoły.
I:Dobrze .
I tak policjant zaprowadził chłopaka do jego szkoły , po uzupełnieniu jego danych , dyrektorka zaprowadziła go jego klasy.
D:Masz już 12 lat , więc to będzie twój ostatni rok w szkole podstawowej , po zdaniu egzaminu . Będziesz mógł udać się do gimnazjum.
I:Rozumiem .

Kiedy dyrektorka skończyła wyjaśnienia , pokazała chłopakowi jego nową klasę.

sobota, 19 marca 2016

NS:Rozdział 2

 W miejscu w którym jeszcze chwile temu stała fabryka , teraz tylko były gruzy. Z pod których wystawała ręka Ikariego , w której trzymał fragmenty kryształów . Po chwili jakieś dwie postacie stanęli przed nim , byli ubrane w szare płaszcze , a na głowach mieli założone kaptury.
-Patrz , to ten gnojek ma kryształy . (powiedział zabierając z rąk chłopaka fragmenty )
-Wspaniale , teraz wracajmy do naszej bazy i złączmy z naszym.
-A co z dzieciakiem ?
-Kryształy mamy , więc nie musimy już nim sobie zawracać głowy.
-Dobra.
Tak szybko jak się oni pojawili , tak szybko znikli . Jakieś dwa dni później .Brunet dochodził do siebie , w końcu odzyskał przytomność . Lecz kiedy to się stało , zauważył że jest w jakimś pokoju . Spał na łóżku , koło którego było okno , a z zdrugiej strony przy ścianie jakieś biurko. Był zdziwiony , gdyż to nie przypominało mu jego domku .
I:Co się stało . Gdzie ja jestem ? (spytał sam siebie , próbując rozglądać się po pokoju)
Po chwili do jego pokoju weszła czarnowłosa dziewczyna , na którą Ikari wpadł kilka dni temu.
A:Widzę , że w końcu się obudziłeś .(powiedziała kładąc talerz z kanapkami i herbatą na stoliku)
I:Asumi , gdzie ja jestem , co się stało?
A:Po naszym spotkaniu , postanowiłam cie śledzić by dowiedzieć się czegoś o tobie , jak wszedłeś do fabryki , to nie powiem przeraziłam się trochę jak wybuchła . Lecz kiedy dostrzegłam twoją ruszającą się ledwo rękę , wyciągnęłam cię z tych gruzów wraz z moim ojcem i zanieśliśmy cie do naszego domu .
I:Rozumiem , dziękuje...(nie dokończył , gdyż coś go zaskoczyło)
A:Czy coś się stało ?
I:Kryształy , moje kryształy zniknęły 
A:Wiesz , widziałam dwie osoby jak szły z kierunku fabryki , trzymali coś podobnego w rękach. Właśnie o co chodzi z tymi kryształami , czemu tak ci na nich zależy ?
I:Nie ważne (odparł zrzucając z siebie pościel )
A:Ej czy cię pogięło do reszty. Przecież dopiero co odzyskałeś przytomność , nie możesz tak od razu ruszyć gdzie ci się podoba.
I:Wybacz , ale muszę coś załatwić.
A:To chociaż powiedz mi , co nieco o tych kryształach .
I:Dobrze , powiem ci . Ale zrobię to później (odparł biorąc kanapki ,i wyskoczył przez okno)
A:Co za koleś .(skwitowała w myślach czarnowłosa)
Ikari biegł coraz szybciej , wiedział o kogo może chodzić . Dlatego także szczególnie się rozglądał .
Jedząc jednocześnie przy tym kanapki.
I:Hmm ale pyszne , ma dziewczyna talent do robienia jedzenia . (pomyślał brunet)
Tym czasem w pewnej jaskini , przebywali dwaj mężczyźni , którzy ukradli Ikariemu kryztały.
-Wspaniale , na reszcie mamy wszystkie trzy kryształy , Yagirashi idź po trzeci . (powiedział jeden z mężczyzn , zdejmując kaptur) (Miał długie czarne włosy opadające na plecy , krwisto-czerwone oczy )
Y:Tak jest Izuno-sama. (powiedział drugi osobnik , który także zdjął z siebie kaptur. )
Był blondynem o czarnych jak smoła oczach . Po chwili oboje położyli trzy fragmenty koło siebie . Kryształy się złączyły i zaczęły świecić się złotym światłem . Po czym , tego samego koloru , z kryształu wystrzelił promień.
Y:Tak jest , zaraz nasze marzenia się spełnia .
Światło było tak mocne i jasne , że można było je dostrzec z kilku kilometrów , Ikari właśnie było nie daleko tego miejsca , więc je zauważył .
I:Co to , nie niemożliwe (odparł po czym zaczął biec w stronę tego światła )
Po chwili w złotym słupie , pojawiła się legendarna księżniczka , miała długie złote włosy , tego samego koloru oczy . Ubrana w złoto-fioletową suknie .
Ks:Za pewne jesteście tymi którzy znaleźli wszystkie fragmenty kryształu. Zatem wypowiedzcie swoje życzenia . Mężczyźni zaczęli się ślinić na widok księżniczki .

Y:Dobrze, a więc......

poniedziałek, 14 marca 2016

NS:Prolog

P R O L O G

W świecie w którym do niedawna trwała wojna , między innymi krajami . Mieszał pewien 12 letni chłopiec (miał czarne włosy , tego samego koloru oczy , w białą koszulkę ,czarną bluzę tego samego koloru luźne spodnie ) o imieniu Ikari Ozashi . Mieszkał w niewielkim domku w na pewnym wzgórzu , jego rodzicie kilka lat temu zginęli w ostatniej wojnie ,w pobliżu miasteczka Tansaku. Od tamtego czasu Ikari przeniósł się do swojego obecnego domku . Będąc zdanym tylko na siebie , musiał wykorzystywać dary natury by jakoś przeżyć . Chłopiec lubił czytać różne komiksy , jego ulubionym był „Dragon Ball” . Wiele razy zastanawiał się jakby to było , gdyby on sam mógłby zostać bohaterem , jak jego bohater „Son Goku” . W tym czasie , Ikari poszedł połowić jakieś ryby na obiad . Kiedy tak szedł , nagle przewrócił się o coś .
I:Co się stało , nie widziałem żadnego kamienia czy coś (odparł masując się po głowie )
Po chwili dostrzegł jakiś kawałek kryształu .
I:A to co jest ? (powiedział biorąc do ręki kryształ )
Kilka chwili później , usłyszał głosy jakiejś rozmowy . Ton był coraz głośniejszy , więc znaczyło że ktoś się do niego zbliża , brunet natychmiast schował się w krzaki . Zaraz potem pojawili się jacyś dwoje osób , byli do dorośli mężczyźni w wieku ok 30 lat (jeden ubrany był w jakiś szary wielki płaszcz , drugi miał jakąś bordową kurtkę oraz jeansy)
-Ten kryształ powinien tu gdzieś być
-Co to za kryształ w ogóle ?
-Ponoć kiedy znajdzie się jego trzy części i złoży do kupy , pojawia się jakaś księżniczka i spełnia twoje dowolne życzenie .
-Naprawdę ?
-Tak.
-W takim razie pośpieszmy się , i znajdźmy te trzy części , czym prędzej .
-Jasne.
Ikari wszystko słyszał , dowiadując się o tym krysztale , sam postanowił go poszukać , by spełnić swoje życzenie.
I:Jeśli mi się go uda znaleźć , to wtedy moje marzenie się spełni (powiedział spoglądając na komiks ,który trzymał w ręce )
Następnie Ikari od razu wrócił do domu i zaczął się pakować , wszystko to zajęło mu jakieś kilka godzin . Za nim opuścił dom , spojrzał jeszcze na zdjęcie swoich rodziców byli nimi (blondwłosa kobieta z zielonymi oczami , oraz czarnowłosy mężczyzna z tego samego koloru oczami ).
I:Mamo,tato żegnajcie . Przez jakiś czas mnie tu nie będzie . Obiecuje że będę ostrożny i jeszcze kiedyś tu wrócę , możecie być tego pewni . Proszę , obserwujcie mnie z góry (powiedział z złożonymi dłońmi , klękając przed zdjęciem)
Kiedy Ikari miał zrobić pierwszy krok , nagle zaczęło mu burczeć w brzuchu .
I:Kurcze , nie mogę iść z pustym brzuchem (powiedział i poszedł do lodówki)
W której było sporo jedzenia .
I:Chyba , nie powinienem tyle jedzenia zostawiać , może się przecież zmarnować .
Ikari zaczął wcinać wszystko co było w lodówce , po całej jej opróżnieniu opuścił swój dom i ruszył w podróż.

I:Dobra , komu w drogę , temu czas .