czwartek, 2 czerwca 2016

NS:Rozdział 11

Następnego dnia , słońce zaczęło wschodzić i rozświetlań czyste błękitne niebo , budząc przy tym ludzi oraz zwierzęta do życia . W pewnym nie wielkim domku , budził się pewien 16-letni chłopiec . Kiedy Ikari się obudził , poczuł że jest przez coś przygniatany , po chwili spostrzegł leżącą , albo raczej wtuloną w niego Asumi , na początku był tą sytuacją zdenerwowany . Ale gdy zauważył że oboje mają na sobie ubrania , to się uspokoił . Chłopak chciał wstać i zjeść sobie śniadanie nie budząc przy tym swojej przyjaciółki , ale nie poszło mu po jego myśli . Gdyż czarnowłosa zaczęła otwierać swoje oczy , kiedy spostrzegła daną sytuacje , natychmiast się podniosła i a na jej policzkach pojawiły się rumieńce .
A:Prze...przepraszam.
I:Nic się nie stało , masz ochotę na śniadanie (odparł z głupim uśmieszkiem)
A:Jasne .
Dwójka przyjaciół po zjedzeniu śniadania , udała się do Tansaku . W drodze do miasteczka spostrzegli jakiegoś staruszka, miał krótkie siwe włosy , tego samego koloru wąsy .Ubrany w letnią kolorową koszulkę i krótkie białe spodnie . Podszedł do dwójki przyjaciół .
A:Przepraszam , czy możemy w czymś pomóc ? (spytała się czarnowłosa)
-Jasne (odparł spoglądając się w piersi dziewczyny)
I:Co możemy dla pana zrobić ?
-Daj mi pomacać twoje cycuszki (dodał niemal się śliniąc )
Na czole czarnowłosej pojawiła się żyłka ,a w ozach miała diabelskie iskry .
A:Chyba śnisz , ty stary zboczeńcu (odparła i z całej siły uderzyła staruszka w twarz , niszcząc przy tym drzewo).
Ikaris podszedł szybko do staruszka i sprawdził czy z nim wszystko w porządku.
I:Przepraszam za moją przyjaciółkę , czy nic panu nie jest .
-Nie , już nie takie rzeczy mi się przytrafiały .
I:Kim pan jest ?
N:Nazywam się Nikun Ozashi.
Te nazwisko zaskoczyło nieco chłopaka .
I:Powiedział pan O...za.hi .
N:Tak ,a o co chodzi ?
A:Ikari zostaw tego zboczeńca .
I:Ja się nazywam Ikari Ozashi .
Wypowiedziane imię i nazwisko również zaskoczyło staruszka .
N:Powiedz chłopcze , jak się nazywał twój ojciec ?
I:Kiran.
N:Rozumiem , więc chłopcze nic dziwnego że przypominasz mojego syna .
I:Pańskiego syna , to znaczy … (odparł a w jego oczach pojawiły się łzy)
N:Tak jestem twoim dziadkiem)
A:Niemożliwe .
Ikari rzucił się na swojego dopiero co poznanego dziadka .
N:Ależ żeś wyrósł .
I:J....ja zawsze chciałem ciebie poznać .
Nagle ich rozmowę przerwał odgłos wybuchu.
A:Co się dzieje ?
I:Wyczuwam silne Ki , dochodzi z Tansaku .
A:Ki ? Co to jest ?
N:Ja także to wyczuwam .
A:Możecie mi powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi ?
I:Później , na razie musimy się pośpieszyć.
N:Racja .
A:Niech was to.

I tak Nikun,Ikari oraz Asumi udali się do Tansaku , by sprawdzić co się dzieje.

niedziela, 29 maja 2016

NS:Rozdział 10

Jakieś dwie godziny później , Ikari czekał na swojego przyjaciela , po chwili wyszedł .
I:To co , do kąt się wybieramy ?
K:Wybacz stary , ale muszę wracać do sierocińca .
I:Co dlaczego ?
K:Mam być dziś wcześniej.
I:Szkoda .
K:Wybacz. (powiedział odchodząc )
Ikari zaczął wracać powoli do swojego domu. Chwilę później do niego podbiegła Asumi .
A:Hej , gdzie się wybierasz ?
I:O Asumi , właśnie zamierzałem wracać do domu , miałem umówić się z Kisune , ale musiał wrócić do sierocińca .
A:To co powiesz na to , by mnie oprowadzić trochę po mieście , nie znam go za bardzo .
I:Jeśli chcesz , to dobrze .
A:Super.
Asumi i Ikari chodzili sobie po mieście , dłuższy czas ciągle rozmawiając o błahych tematach . Lecz w pewnym momencie chłopak się zatrzymał , spoglądając na jakiś budynek , który wyglądał jakby był po pożarze .
A:Coś się stało ? (powiedziała patrząc jak Ikari zatrzymał się kilka metrów za nią )
I:Wybacz Asumi , muszę coś sprawdzic . (odparł po czym wlazł do ruin tego budynku)
Czarnowłosa była ciekawa o co chodzi jej koledze , więc również za nim poszła . Chłopak gdy wszedł do środka , wówczas przypomniało mu się zdarzenie z dnia w którym zamordowano jego rodziców . Wszystkie obrazy wróciły do niego . Widział jak jakiś obcokrajowiec na jego oczach zabija , jego ojca i matkę a następnie podpala jego dom . W oczach pojawiły się łzy , co nie uszło uwadze dziewczyny , która była tuż za nim . Ikari ją spostrzegł i wybiegł z tych ruin , wracając do domu .
A:Ikari (powiedziała cicho dziewczyna)
Kiedy Chłopak wrócił do swojego domu , wziął zdjęcie rodziców i cały czas na nie spoglądał . Ok półgodziny później , rozległo się pukanie do drzwi .Ikari się uspokoił i poszedł sprawdzić kto to . Gdy otworzył drzwi spostrzegł w nich czarnowłosą dziewczynę .
I:Asumi , co ty tutaj robisz ?
I:Martwiłam się o ciebie , więc postanowiłam cię śledzić , więc to ty tutaj mieszkasz ?
I:Tak (powiedział zapraszając do siebie koleżankę )
Dziewczyna była pod wrażeniem , tego jak sobie mieszka Ikari .
A:Mieszkasz tutaj całkiem sam ? A gdzie twoi rodzice ?
Na te słowa Ikariemu znowu zrobiło się smutno .
A:Czy powiedziałam coś nie tak ?
I:Nie , po prostu moi rodzice , zginęli pod czas ostatniej wojny 10 lat temu. Od tamtego czasu żyje tu sobie sam .
A:Przykro mi , nie wiedziałam
Dziewczynie zrobiło się zal swojego kolegi , nie miała pojęcia o jego przeszłości .Po chwili zrobiła coś co mocno zaskoczyło bruneta , a dokładniej podeszła do niego i go przytuliła .
A:Nie warto patrzeć w wstecz , jeśli chce się iść na przód . Zapomnij o tym co było , a ból w twoim sercu zniknie . Nauczyłam się że stratę po kimś ważnym , zawsze można zastąpić inną ważną osobą .
I:Asami .
A:Ikari którego poznałam był inny . Nie załamywał się z nie ważne jakiego powodu . Tylko starał się iść coraz bardziej na przód i przełamywał bariery .
I:Asami , masz racje . Jeśli chce coś osiągnąć , nie mogę dłużej żyć przeszłością .
A:Tak to jest właśnie Ikari którego znam
I:Dziękuje ci .

A:Nie ma spawy.

czwartek, 26 maja 2016

NS:Rozdział 9

Ikari i Janes w końcu dotarli do miasteczka Tansaku , po jakiś kilku minutach dotarli pod firmę Capsule.
J:Dobrze , to tu . Jeszcze raz dziękuje ci.
I:Nie ma zaco.
J:Do zobaczenia.
I:Na razie .
Ikari nie wiedząc co zrobić , postanowił odwiedzić swojego przyjaciela , którego nie widział od 4 lat. Więc podszedł do ośrodka , lecz opiekunka powiedziała że znajduje się obecnie w szkole . Po otrzymaniu adresu liceum do którego chodził Kisune , brunet poszedł się z nim tam zobaczyć . Oczywiście kiedy tam przybył trwała już lekcja , więc postanowił poczekać na uboczu boiska jak będzie przerwa . Po jakiś 30 minutach zadzwonił dzwonek , i wszyscy uczniowie zaczęli wychodzić ze szkoły. Po chwili spostrzegł swojego przyjaciela (który nie wiele się zmienił , jedynie twarz miał bardziej dojrzałą ). O dziwo tutaj ze wszystkim się świetnie dogadywał , nikt się z niego nie naśmiewał ani omijał z daleka . Kilka minut później , Kisune spostrzegł Ikariego i nie czekając na nic podbiegł do niego.
K:Ikari czy to ty ?
I:Tak minęło sporo czasu Kisune .
K:Gdzie się ty podziewałeś ?
I:Musiałem wyruszyć na specjalny trening , który zajął mi 4 lata .
K:Trening ? Rozumiem , musisz być teraz bardzo silny.
I:Nie taki znowu silny (odparł żartobliwie )
Inni uczniowie patrzyli ze zdziwieniem na kolegę Kisune , z racji tego że wystawał mu z tyłu ogon.
Po chwili ktoś Ikariego szturchnął palcem w plecy, kiedy się odwrócił spostrzegł jakąś dziewczynę (miała średniej długości czarne włosy , tego samego koloru oczy. Ubrana w fioletową bluzkę oraz zieloną spódniczkę )
A:Cześć Ikari (powiedziała miło dziewczyna)
I:Hmmm kim ty jesteś ? (powiedział normalnie , po czym dostał od dziewczyny z pięści w głowę)
A:Ty idioto , nie pamiętasz ?
I:Auuu , nie za bardzo (odparł masując się po głowie )
K:O Asumi ,.
I:Czekaj. To ty jesteś Asumi . Tą dziewczynę którą spotkałem jak szukałem kryształów ?
A:No widzę że w końcu sobie przypomniałeś .
I:Wybacz , ale trochę się zmieniłaś , nie poznałem cię .
A:Ty też się zmieniłeś , a nawet bardzo . Jak ostatnio cię widziałam , to nie miałeś ogona ?
I:A racja , po tym jak opuściłem twoje miasteczko mi wyrósł .
A:Jesteś dziwny .
K:Skąd wy się znacie ?
I:Kiedyś jak szukałem kryształów , opowiadałem ci o nich . To wpadłem na nią i tak się poznaliśmy.
K:Więc to tak .
I:Dobra , ale co ważniejsze co ty tutaj robisz ?
A:Mój ojciec dostał tu dobrze płatną pracę , i zmuszona byłam się z nim przeprowadzić . Nie spodziewałam się jednak zastane tu ciebie .
I:Rozumiem.
K:Wybacz , ale musimy wracać na lekcje .
I:W porządku , to co widzimy się później .
K:Jasne.
I:To na razie , ja idę się poprzyglądać miastu .
Nie mając co robić Ikari poszedł się przejść po mieście . Nagle zafascynował go zapach dochodzący z jakiegoś baru , okazało się ze to pizzeria . Kiedy chłopiec spróbował pizzy , zamówił dodatkowe 5 dużych porcji .

niedziela, 22 maja 2016

NS:Rozdział 8

Minęły 4 lata od kiedy Ikari zaczął treningi u północnego Kaio. Przez ten czas niebywale urósł w siłę. Również jego wygląd się nieco zmienił , twarz stała się bardziej dojrzalsza , a włosy nieco bardziej krótkie . Jego ubiór się mało co się zmienił , ciągle miał czarne gi owinięte złotym pasem , pod spodem miał białą koszulkę (wygląd możecie zobaczyć w zakładce „bohaterowie opowiadania”). W ciągu tych 4 lat , północnego Kaio odwiedzili Yardatowie , dzięki temu Ikari mógł się nauczyć techniki błyskawicznego przemieszczenia (Shukanido) , prócz niej nauczył się jeszcze paru technik.
Ka:No i to tyle jeśli chodzi o twój trening , jestem pod wrażeniem tego że aż taki postęp zrobiłeś , w tak krótkim czasie .
I:Dziękuje za wszystko Kaio-sama , chyba będę już musiał wracać na moją planetę .
Ka:Rozumiem , w takim razie żegnaj.
I:Do zobaczenia , może jeszcze kiedyś cie odwiedzę .(odparł po czym teleportował się do swojego wymiaru i na swoją planetę )
Pojawił się przed swoim domkiem .
I:Ehh , trochę mnie tu nie było . (odparł wchodząc do swojego domu)
Nagle usłyszał krzyk z tonu głosu , można wywnioskować że to jakaś młoda dziewczyna . Nie zastanawiając się nad niczym , Ikari natychmiast ruszył w stronę z kąt nadchodził ten głos . Kiedy tam dotarł zauważył leżącą na ziemi dziewczynę , na oko była w jego wieku , no może ciut starsza .Miała fioletowe długie włosy , ubrana w niebieską bluzkę oraz krótką jasną spódniczkę , przed nią stało parę dobrze zbudowanych mężczyzn . Widać że dziewczyna była mocno poobijana , ledwo trzymała przytomność . Brunet nie czekając na nic , w mgnieniu oka pojawił się przed nią.
-K....kim ty je....steś (odparła ledwo fioletowo-włosa dziewczyna)
I:Jestem sprzymierzeńcem (dodał wysyłając jej uśmiech)
-Kim ty jesteś gówniarzu ? (powiedział jeden z napastników )
I:Nikim ważnym
Wszyscy trzej napastnicy rzucili się na chłopaka , lecz nie stanowili dla niego żadnej przeszkody . Po zaledwie minucie , wszyscy trzej leżeli nieprzytomni na ziemi . Następnie Ikari podszedł do dziewczyny , która była już nie przytomna .Nie miał wyboru , musiał zabrać ją do swojego domku . Kiedy już to zrobił , położył ją na łóżku w salonie , a następnie zaczął opatrywać rany. Okazało się ze poza licznymi siniakami i złamaną ręką , to nic jej nie było . Gdy ją skończył opatrywać , przykrył ją kocem a następnie udał się do swojego pokoju. Następnego dnia , dziewczyna zaczęła się budzić . Była nieco zaskoczona , nie miała pojęcia gdzie się znajduje . Dopiero po chwili do salonu wszedł gospodarz.
I:O już się obudziłaś (powiedział siadając naprzeciw dziewczynie na hotelu)
-Kim jesteś , gdzie ja jestem ?
I:Spokojnie , jesteś u mnie w domu. Obroniłem cię przed tamtymi napastnikami i zabrałem cię do mnie by cię opatrzyć .
-A pamiętam cię , ledwo ale pamiętam . Dziękuje ci . Nazywam się Janes.
I:Co się stało , że tamci ludzie cię szukali.
J:Miałam dostarczyć do mojej mamy , która jest właścicielką firmy Capsule Corporation . Plany od pewnego profesora , dotyczącego budowy portalu czasoprzestrzennego . Oczywiście ostrzegano mnie że ktoś może mieć na nie hrapkę i żebym uważała.
I:Rozumiem , a gdzie się znajduje ta firma ?
J:W mieście Tansaku .
I:To nie daleko , zaprowadzę cię tam .
J:Naprawdę dziękuje , A ty jak się nazwywasz ?
I:Ikari Ozashi
J:Miło mi
I:Mi również.
Kilka minut Ikari i Janes ruszyli w stronę Tansaku.


czwartek, 19 maja 2016

NS:Rozdział 7

Iraki próbował podnieść się z gleby , by spojrzeć swojemu rozmówcy w oczy . Nie przyszło mu to jednak łatwo , musiał się nie źle napracować , lecz po jakiś 20 minutach ledwo ale stanął na nogi.
I:Yyyy , gdzie ja jestem i …... (nie dokończył gdyż był zszokowany osobą która stała przed nim)
I:Ty......jesteś Kaio-sama ? Mam racje ?
Ka:Kto by pomyślał , że osoba z innego wymiaru będzie znać moje imię . Tak , jestem nim zgadza się.
I:To niesamowite , ale jak Kaio-sama mnie tutaj sprowadził ?
Ka:Dzięki twojemu życzeniu odnośnie genów sayaninów , twój wymiar i nasz się jakby zetknęły ze sobą , tworząc tunel . I to tyle.
I:Rozumiem , ale do rzeczy . Dlaczego mnie tu ściągnąłeś ?
Ka:Ponieważ na twoją planetę , zbliża się potężny przeciwnik , jego ki jest niewiarygodnie wysokie. A na twoim poziomie nie miałbyś z nim najmniejszych szans .
I:Co to za przeciwnik ?
Ka:Nie jestem w stanie go rozpoznać , ale wiem że jest potężny .
I:Kiedy dotrze na ziemie ?
Ka:Za mniej więcej 4 lata 
I:I co mam tak przez 4 lata siedzieć tutaj , i czekać aż przylecą ? Wątpię że mi się uda ich pokonać , nawet jeśli będę ciągle trenował przez ten czas 
Ka:I tu właśnie przechodzimy do sedna , bo widzisz . Ściągnąłem ciebie tutaj , by zacząć cię trenować .
I:Naprawdę (chłopiec na wzmiankę o treningu ,aż się podekscytował )
Ka:Tak , ale najpierw przyzwyczaj się do tutejszej grawitacji .
I: W porządku .
I tak Ikari rozpoczął swój pierwszy trening , by przyzwyczaić się do tutejszej grawitacji , musiał się nieźle natrudzić .Po zaledwie paru dniach , Ikari mógł se swobodnie chodzić .
I:Kaio-sama , udało mi się .
Ka:Niewiarygodne , przyzwyczaił się szybciej niż goku . Widzę w nim niesamowity potencjał .(powiedział sam do siebie w myślach)
Ka:Świetnie Ikari , przejdźmy zatem do drugiej fazy tego treningu 
I:Drugiej fazy ?
Ka:Tak , pozwól (powiedział po czym pomachał swoją łapą przed chłopcem)
Kiedy to zrobił , jego ubranie stało się cięższe i natychmiast upadł na ziemie
I:Co się stało ?
Ka:Zwiększyłem rozmiar każdej twojej części ubrań o 20KG , ostatnią fazą treningu przy grawitacji , będzie przystosować się do niej w cięższym ubraniu .
I:Rozumiem (odparł próbując się podnieść )
Chłopiec wyciskał siódme poty by się tym razem przyzwyczaić . Teraz nie było tak łatwo jak poprzednim .
Ka:Jeśli uda ci się to przejść , będziesz miał możliwość stania się Super-Sayaninem .Wierze w ciebie Ikari (powiedział ponownie do siebie w myślach)
Ikaris na razie ledwo co się podnosił z ziemi , można by rzec że robił małe kroki kucając . Oczywiście z czasem zaczął się przyzwyczajać do ciężarów i do grawitacji , z każdym kolejnym dniem szedł już coraz szybciej i czuł się lżejszy . Aż w końcu po tygodniu , mógł sobie swobodnie biegać po planecie .
Ka:Dobra robota , to może teraz przejdźmy do następnego treningu ?
I:Chciałbym , ale od kilku dni nic nie jadłem , i umieram zgłodu.
Ka::Borze , zaraz ci coś przygotuje .
Ikari zjadł cały zapas jedzenia jaki miał Kaio.
Ka:No tak , jest teraz w połowie Sayaninem , więc jego żołądek nie zna granic 
I:Ale się najadłem , to co teraz zrobimy ?
Ka:Teraz nauczę cię parę technik jakie znam .

I:Wspaniale , już się nie mogę do czekać

sobota, 9 kwietnia 2016

NS:Rozdział 6

W tym samym czasie na drugim końcu galaktyki , w pewnym statku leciały pewne osoby .
Jedną z tych osób był Książę Orin . Który wywodzi się z dość silnej i bogatej rodziny , która posiada nawet własną planetę . Jego skóra była szarawo-brązowa , na głowę miał ciemno-czerwony hełm , a na sobie także podobnej kolorystki zbroje .
-Orin-sama (zawołał jeden z poddanych )
O:Co jest ?
-Nasz lokalizator pokazał , że jakiś czas temu pojawił się Sayanin .
O:Co! . Gdzie dokładnie , podaj lokalizacje.
-Już sprawdzam , Sayanin ten znajduję się na planecie zwanej ziemia .
O:Ile czasu , zajmie nam dotarcie do tej całej „ziemi”.
-Według naszych obliczeń , najszybciej dotrzemy do niej za 4 lata .
O:Co , chyba żartujesz . Sprawdź czy ten komputer jest sprawny .
-Niestety , sprawdziliśmy i wszystko działa sprawnie .
O:Który z naszych oddziałów znajduje się , w pobliżu tamtej planety ?
-Najbliżej znajduje się odział R482 , lecz jego dotarcie też zajmie coś ok 4 lat.
O:Szlak , przekaż im że mają się jak najszybciej dostać na tą planetę i osłabić tego sayanina . A my zrobimy tak samo się ruszmy . Przekaż im także , że mają zająć się tym sayaninem , lecz mają go nie zabijać . Jak my się tam pojawimy to się nim zajmę . A każdy kto wejdzie im w drogę , niech robią z nimi co chcą .
-Tak jest .
O:Już wkrótce zabije ostatniego z wielkiej rasy Sayaninów , wówczas ,mój ojciec powita mnie w domu z otwartymi ramionami .
Tym czasem na ziemi.
Był piękny sobotni ranek , słońce zaczęło wschodzić , budząc wszystkie zwierzęta i ludzi . W pewnym domku na pewnym wzgórzu , spał 12 latek. Który zdobył dość niesamowite umiejętności , choć , jeszcze o nie wszystkich ma pojęcia . Promienie słońca zaczęły budzić chłopaka . Od razu poszedł załatwić poranną toaletę a następnie zjeść śniadanie . Kiedy skończył poszedł rozpocząć trening . Po rozgrzewce jaką było 20000 przebiegnięć wokół wzgórza , 5720 pompek oraz 10000 brzuszków . Postanowił spróbować wykonać jakąś technikę , teraz kiedy ma w sobie także geny sayaninów .
I:Dobra , do dziełą .
Złączył naprzeciw siebie dłonie które ułożył na wysokości żeber .
I:Ka....Me....
Nagle między dłońmi , pojawiła się mała niebieska kula energii rozmiaru piłki do ping-ponga .
I:Ha....Me....Ha!
Ręce wystawił przed siebie , po czym z tej kulki wystrzelił tej samej wielkości promień , który zniszczył tylko dwa drzewa . Po tym Ikari , ciężko dysząc padł na kolana .
I:Rozumiem , więc na razie na tyle mnie stać . Muszę dalej ćwiczyć. (powiedział do siebie po czym położył się na ziemi , spoglądając na jasne niebo)
I:Ciekawe co sobie myślą moi rodzice , czy mnie obserwują . Chciałbym ich kiedyś spotkać .
Chłopiec poleżał sobie jeszcze przez kilka minut , a następnie udał się do swojego domku by coś przekąsić . Oczywiście okazało się że w lodówce nie ma nic , więc zmuszony był iść złowić jakieś ryby , kiedy je złowił i miał zamiar zjeść , nagle zniknął z polany i pojawił się w jakimś innym miejscu . Nie zdążył się nawet rozejrzeć , a został przyciągnięty do ziemi . W tym miejscu grawitacja była znacznie silniejsza niż na ziemi.
I:Co jest grane ?
Po chwili przednim pojawiła się jakaś postać . Miał puszystą budowę ciała , ubrany w jakąś czarno-niebieską szmatę , na czole miał dwie antenki a na oczach ciemne okulary.
Ka:Więc w końcu się zjawiłeś ?
I:Hee ?


sobota, 2 kwietnia 2016

NS:Rozdział 5

Ziqu podbiegł do Ikariego i rozpoczął serie ciosów , lecz brunet każdy z jego ataków zablokowywał , co mocno zdziwiło łysego.
Z:Nie może być . (odparł odskakując )
I:Teraz moja kolej.
Ikari podbieg do swojego przeciwnika i walnął go pięścią w brzuch , ten splunął krwią i padł na ziemie .
Z:Co za siła .
Wszyscy zaczęli bić brawa , w końcu Ziqu dostał na co zasłużył . Do niego podbiegł Kisune .
K:Byłeś niesamowity , nigdy nikt jeszcze go nie pobił , a ty załatwiłeś go jednym palcem .
I:To nic takiego . (odparł drapiąc się wciąż po tyłku)
K:Co ci jest ?
I:Nie nic , po prostu chyba coś mi wyskoczyło w tym miejscu.
Z:Hehehe , masz pewnie owsiki w dupie (skomentował Ziqu)
Po chwili coś zaczęło się wydzierać z spodni Ikariego , kilka sekund później okazało się że był to ogon . Wszystkich ten widok mocno zaskoczył .
I:Hmmmm , co jest ? (spytał gdy zauważył że każdy dziwnie na niego patrzy)
K:T...ty masz ogon ?
Z:Kim ty do cholery jesteś , bo chyba nie człowiekiem ?
I:Ogon ? O rzeczywiście , czyli życzenie naprawdę się spełniło .
K:Życzenie ?
I:Tak o powiem ci o tym , kiedy indziej .
K:Dobrze.
Po chwili do uczniów przyszedł nauczyciel , oczywiście nie obyło się bez ochrzanu , ale to nie robiło na brunecie najmniejszego wrażenia . Każdy kogo spotka był zaskoczony , nie tyle jego wyglądem , co odstającym z tyłu ogonem . W końcu lekcje dobiegły końca i każdy zaczął wracać do domu.
I:To co wpadniesz teraz do mnie ?
K:Jasne , ale muszę być przed 20 w domu.
I:W porządku .
I tak dwaj przyjaciele szli sobie do domu Ikariego , doszli do niego w ciągu 2,5 godziny . Gdyby nie Kisune , Ikari byłby tam szybciej .
I:Zapraszam .
K:Niesamowite , ty tu mieszkasz ?
I:Tak .
K:A gdzie są twoi rodzice ?
Na wzmiankę o rodzicach , Ikari zrobił się smutny . Więc podszedł podszedł do zdjęcia i zaczął Kisune opowiadać , swoją historie.
K:Rozumiem , nie miałem pojęcia że także nie masz rodziców.
I:Teraz to wiesz .
Obaj przyjaciele trwali w milczeniu długą chwilę . Aż w końcu , Kisune nie mógł się oprzeć i zapytał o ten ogon ?
K:A o co chodzi z tym ogonem ?
I:A wiesz , kiedyś znalazłem trzy fragmenty kryształu . Które gdy się je złączy potrafią spełnić każde życzenie . A z racji że byłem wielkim fanem „Dragon Balla” Pomyślałem pewnego razu , jakby to było kiedy bym miał moc jednego z bohaterów . Więc poprosiłem księżniczkę o moc sayanina .
K:Rozumiem ,dobra robi się późno muszę wracać .
I:Dobrze odprowadzę ciebie .
K:Dziękuje za dzisiejszy dzień .
I:Nie ma za co , miło było cie poznać.
Po odprowadzeniu swojego przyjaciela , Ikari wrócił do swojego domku.